Blog > Komentarze do wpisu

Tajemna kraina

Pamela Dean, The Secret Country, Firebird, New York 2003 (wznowienie); The Hidden Land, Firebird, New York 2003 (wznowienie)

Poprzedni post był po trochu o Narnii, a ten - o książce do Opowieści z Narnii podobnej i najwyraźniej przez nią inspirowanej, która podobała mi się zdecydowanie bardziej od oryginału i która też stała się już czymś w rodzaju klasyki powieści dla dzieci i młodzieży (angielskie określenie Young Adult czy po prostu YA jest o wiele poręczniejsze w użyciu...). Punkt wyjścia powieści Pameli Dean (autorki Tam Lina, który mnie zachwycił), jest jednocześnie podobny i niepodobny, jak C. S. Lewisa. U Dean piątka dzieci i młodych ludzi (od jakichś 14-15 do może ośmiu lat): rodzeństwo Ted i Laura oraz ich kuzyni Ruth, Patrick i Ellen, od lat zawsze spędza wakacje razem; w czasie tych wakacji od lat odgrywają po Szekspirowsku skomplikowaną historię miejsca zwanego Tajemną Krainą (Secret Country). Dzieje dobrego, ale bezwolnego i otoczonego przez złych doradców króla Williama, ślepego na zagrożenie ze strony potężnego władcy-maga zwanego Królem Smoków, historia otrucia Williama przez jego zaufanego dworzanina Randolpha, który musiał dokonać strasznego wyboru i zabić króla, by ocalić państwo, i opowieść o synu Williama, księciu Edwardzie, cichym molu książkowym, zmuszonym do dowodzenia w wojnie, a potem do pomszczenia ojca i zabicia w pojedynku najlepszego przyjaciela i doradcy, jakiego miał w życiu, towarzyszą młodym Carrollom na co dzień. Choć każde z nich odgrywa w tej sadze wiele ról w zależności od potrzeb chwili, mają też swoje stałe postacie. Ted jest księciem Edwardem, najstarszym synem króla, nieśmiałym młodym uczonym, którego konieczność - zabójstwo ojca, grożąca wojna - zmusza do gwałtownego działania (i tak, Pamela Dean nie ukrywa, że uwielbia Hamleta). Jego kuzyn Patrick odgrywa rolę jego młodszego brata, porywczego księcia Patricka. Kuzynki Laura i Ellen są w Tajemnej Krainie siostrami, kuzynkami królewiczów: Laura, w prawdziwym życiu niezdarna i niezręczna, uczyniła księżniczkę Laurę wcieleniem gracji, mistrzynią tańca i jazdy konnej. Najtrudniejszą rolę wymyśliła sobie najstarsza w tej grupce, łagodna i inteligentna, a przy tym ewidentnie aktorsko utalentowana Ruth: jej Lady Ruth jest wyniosłą i władczą adeptką jednego z typów tutejszej magii. Lady Ruth nie jest spokrewniona z rodziną królewską, zakazane (dla czarodziejki) i spędzające sen z powiek królowi i jego doradcom uczucie
łączy ją za to z księciem Edwardem. Historia Tajemnej Krainy (którą jej właśni mieszkańcy nazywają Ukrytym Krajem) przypomina skrzyżowanie Władcy Pierścieni z kronikami królewskimi Szekspira, pełna jest magii, wojen, zdrady i intryg; Ted, Patrick, Ruth, Ellen i Laura odgrywali ją co lato, a każde z nich dodawało do niej swoje własne elementy, pomysły i motywy.
Aż przyszedł rok, w którym Patrick, Ellen i Ruth wyjechali do Australii, a Ted i Laura wylądowali na wakacje u zupełnie innych kuzynów. I to właśnie tam, nudząc się śmiertelnie, Laura znalazła dom, który wyglądał zupełnie jak z Tajemnej Krainy; wokół domu był żywopłot, w żywopłocie ukryty miecz, a za żywopłotem - trawiaste równiny zupełnie innego świata... Tak długo, jak miało się miecz w ręku, przejście z naszego świata do Tajemnej Krainy było bajecznie wręcz łatwe. Niemal tak łatwe, jak łatwe (by nie rzec, prostackie i wzięte z księżyca) wydaje się przyjęte przez autorkę rozwiązanie. Lewisowska szafa wydaje się przy tym szczytem wyrafinowania. Dopiero dużo, dużo później zaczyna się wyjaśniać, jak to naprawdę jest z przejściem do Tajemnej Krainy...
Pameli Dean przede wszystkim bardzo dobrze udały się charakterystyki bohaterów. Ruth jest troszeczkę "oszukiwana", bo wyjątkowo przypomina Janet z Tam Lina, ale nie zmienia to faktu, że zarówno jako lady Ruth, jak i jako zwykła dziewczyna jest ciekawie zaplanowaną postacią. Ośmioletnia Laura na początku czuje się w Krainie okropnie, a potem - coraz lepiej się w nią wpasowuje, podczas gdy praktyczna i trzeźwo myśląca Ellen dosyć od początku nie znosi otaczających ich ludzi - ludzi, których sama pomagała wymyślić. Patrick, zbuntowany i uparty, jest na Krainę obrażony - rzeczy tu nie działają ani zgodnie z jego wolą, ani według praw fizyki, w które święcie wierzy. Ted vel Edward ma najtrudniejsze zadanie: czuje się przytłoczony odpowiedzialnością nie tylko za młodszą siostrę i kuzynów, ale i za królestwo, które po śmierci władcy przyjdzie mu odziedziczyć. Ale młodzi Carrollowie (nazwisko jest na pewno nieprzypadkowe!) nie są przecież w Tajemnej Krainie sami: wymyślili jej króla i radę królewską, czarodzieja Fence'a i zdrajcę lorda Andrew, niańkę Agathę i mądrego doradcę Randolpha, który z miłości do swego kraju zabije swego króla, by samemu zginąć z ręki księcia Edwarda, kapryśne jednorożce i upiornego Króla Smoka, który nie jest królem smoków. Wszystko to Ted, Ruth, Ellen, Laura i Patrick wymyślili - a teraz robią wszystko, żeby nie stało się to, co chcieli, żeby się stało. Nie wymyślili tylko lady Claudii, pięknej kobiety o wężowych ruchach i okrutnym uśmiechu, która w ich wymarzonej krainie wzięła się nie wiadomo skąd - i która, jak wiele wskazuje, jest w niej prawdziwą siłą sprawczą.
The Secret Country to powieść fantasy o tworzeniu powieści fantasy, a raczej - jej ustnej wersji, opowieść o akcie opowiadania. Problem fałszywości czy prawdziwości Krainy i jej mieszkańców jest stale w centrum zainteresowania piątki młodych Carrollów, podobnie jak kwestia przystawalności prawdziwego miejsca do ich wyobrażeń. Laura, Ellen, Ruth, Patrick i Ted mają okazję dosłownie przeżywać swoją kreację, nie będąc przy tym bynajmniej bogami w stworzonej, jak by się zdawało, przez siebie krainie: "pamiętają" na tyle dużo z nieznanych sobie umiejętności, że ledwie są w stanie nie zdekonspirować się jako uzurpatorzy (Lady Ruth ma znać zaawansowaną magię, książę Edward być znośnym szermierzem, a panna Laura świetnym jeźdźcem!), a ich wiedza o Krainie i jej historii jest - paradoksalnie! - co najmniej fragmentaryczna. Przy tym w powieści Dean jej młodzi bohaterowie stale rozważają kwestie, powiedzmy, meta-narracyjne: jak należy, a jak nie należy pewnych motywów konstruować, czemu takie, a nie inne rozwiązanie jest lepsze, dlaczego można włączyć do sagi o Tajemnej Krainie motywy z Hamleta, a nie z ulubionych przez Ruth kryminałów... W Krainie na początku zdecydowanie było słowo, i to słowo pożyczone od klasyków literatury. Bohaterowie w błyskotliwie skonstruowanej pierwszej scenie mówią podniosłą szekspirowską angielszczyzną i tylko Ellen cały czas usiłuje się wtrącić jak najbardziej współczesnym językiem, że wbrew umowie zapomnieli o jednym istotnym detalu; ludzie Krainy śpiewają przed bitwą piosenki Szekpirowskich błaznów i fragmenty Ziemi jałowej Eliota, a zamordowany król prosi, by jego syn pomścił
his foul and most unnatural murder, by nie wspomnieć o zaświatach, do których trafia na chwilę zabity w bitwie Ted, a które są wzięte wprost z Odysei, i to ze wskazaniem na źródło (Ted może nie pamiętać momentu swojej śmierci, ale pamięta Homera...). Ale to właśnie w podziemiu, w miejscu zapomnienia, Ted przypomni sobie pytanie, które już raz sobie zadali, ale woleli nie szukać odpowiedzi - gdzie są ci, których miejsce zajęli, ich pierwowzory, ich odpowiedniki. Gdzie jest zielonooka czarodziejka Ruth i wdzięczna księżniczka Laura, gdzie podziała się uparta lady Ellen i nieśmiały następca tronu Edward, co się stało z jego porywczym młodszym bratem Patrickiem? Tedowi wyjątkowo nie spodoba się odpowiedź na te pytania...
Wyróżniają się w powieści Dean pojedyncze sceny i motywy, jak historia fascynującego i tragicznego lorda Randolpha czy świetnie pomyślana szekspirowska w swym charakterze scena między nim a Edwardem, kiedy ten ostatni podaje mu przed ucztą szatę w kolorze przynależnym zdrajcy. Niemniej, mimo kilku słabszych
momentów (cały wysoce niespójny motyw z Kryształem Ziemi) czy chwilami zbyt długo ciągnących się opisów, jest to powieść zdecydowanie udana i godna polecenia, i to zarówno rówieśnikom bohaterów, którzy szukają w literaturze przygody i dreszczyku emocji, jak i tym, którzy układają opowieści i chętnie poczytają o tym, jak robią to inni.

Ps. Jest jeszcze jedna część tej trylogii, zatytułowana The Whim of the Dragon (od jednego z trzech mitycznych zagrożeń, które mogą zniszczyć Ukryty Kraj) i jak tylko uda mi się ją dopaść i przeczytać, to zapewne nie omieszkam skomentować. 

 

niedziela, 29 czerwca 2008, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...