Blog > Komentarze do wpisu

Kanon: Dlaczego ja?

 

Dowiedziałam się dzisiaj, że David Eddings zmarł parę dni temu, 2 czerwca 2009; miał 77 lat i na koncie kilka mniej lub bardziej znanych cykli fantasy, z których dwa: Belgariada i (w mniejszym stopniu) Elenium weszły do klasyki gatunku.
Eddings nigdy nie należał do ścisłej czołówki moich ukochanych pisarzy, jakkolwiek jego książki - zwłaszcza Elenium, które czytałam jako pierwsze - lubiłam i wracałam do nich z przyjemnością. Nie chcę dziś zastanawiać się nad tym, za czym w jego książkach nie przepadałam; wolę skupić się na tym, co mnie w ich wzruszało i fascynowało.

Po pierwsze - poczucie humoru. Eddings chętnie obdarzał nim swoich boohaterów i - jakkolwiek czasem śmiał się z nich - wolał śmiać się z nimi. Zgryźliwe uwagi sir Sparhawka, radosna idiotyczność pomysłów Kaltena i tragikomiczne przygody Silka jako złodzieja i księcia są nie do zapomnienia, podobnie jak zderzenie wzniosłej opowieści o wielkich przepowiedniach i królach Rivy z sendarską praktycznością jej głównego bohatera Gariona - który charakterologicznie miał wiele współnego z pierwszym królem Sendarii, znanym hodowcą rzepy... Śmieszni bywali nie tylko komiczni bohaterowie Eddingsa, jak Silk czy Kalten - ale i ci poważni, a nawet dramatyczni, jak cesarz Kal Zakath, który, kiedy dopadło go niechciane i nieoczekiwane uczucie, nagle zaczął zachowywać się równie (nie)normalnie jak każdy zakochany śmiertelnik...

Po drugie - bohaterowie. Po kartach powieści Eddingsa snuli się oni wręcz stadami, co często zmuszało zdesperowanego czytelnika (mnie, znaczy) do prowadzenia notatek, kto jest kto. Ale cóż z tego, skoro ci bohaterowie byli zabawni i przekonująco napisani, choć zarazem - wpisani w konkretne, znane od dawna literackie typy. Eddings nadawał jednak swoim bohaterom, nawet tym najbardziej typowym, piętno indywidualności i osobowości: Sparhawk był szlachetnym rycerzem, ale i po trochu cynicznym ostatnim sprawiedliwym a la czarny kryminał; Ehlana i Ce'Nedra to z jednej strony typowe damsels in distress, księżniczki, którym niezbędna do życia jest pomoc (i miłość) mężczyzny, ale zarazem - i jedna, i druga to przebiegłe małe kobietki, co to nie dadzą sobie w kaszę dmuchać i jak wybranek będzie z oświadczynami zwlekał, to same wezmą sprawy w swoje ręce... Belgarath z kolei to niemal otwarta parodia Gandalfa: potężny, żyjący od tysiącleci mag, na co dzień włóczący się po świecie w postaci starego oberwusa i najwyraźniej bardzo w tej roli szczęśliwy. Sephrenia jest klasycznym typem Mądrej Mistrzyni - ale uparta jest przy tym jak osioł, a ekstrawagancji ma więcej niż Mistrz Yoda. Mogłabym tak jeszcze długo - tak wiele postaci z powieści Eddingsa (a właściwie Eddingsów, bo żona Leigh była współautorką licznych dzieł Davida) ma swój własny kącik w moim sercu. No, może bogowie trolli niekoniecznie...

I po trzecie - powiedzonka. Eddings w moim prywatnym rankingu najczęściej cytowanych "złotych myśli" jest  w zasadzie nie do pobicia: od tytułowego dla dzisiejszego wpisu Why me? (klasyczna reakcja Gariona na wszystko, co mu się każe zrobić i wszystko, co go spotyka), przez moją ukochaną scenkę z robieniem śniadania (w największym skrócie: Kto dzisiaj robi śniadanie? Ty. Dlaczego ja? Bo pierwszy zapytałeś), aż po zjadliwe uwagi Belgaratha na tematy dowolne i Polgary na temat Belgaratha...

Będzie mi brakować jego nowych książek. I na pewno - mimo tych wszystkich zastrzeżeń, o których dzisiaj nie napisałam - będę wracać, z wielką przyjemnością, do tych starych i znowu szukać w nich uśmiechu, przygody i chwil wzruszenia, jak w pięknej, otwierającej Elenium scenie, kiedy Sparhawk na wygnaniu obserwuje kobiety przy studni o wschodzie słońca. Sparhawk i Kalten, Sephrenia i Belgarath, Polgara, Silk i anonimowy chłopiec grający na flecie zostaną, na szczęście, z nami.  

piątek, 05 czerwca 2009, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/06 01:45:17
No zaiste niesamowite, że z dwóch serii wśród naszych najlepiej zapamiętanych kawałków są dwa takie same :)
-
2009/06/06 12:06:05
Eee.. a ja tam wolę, jak książki zjeżdżasz z kretesem ;-)
-
2009/06/06 20:06:48
Rozmów Silka z Barakiem rzeczywiście nie da się zapomnieć. Eddings już nic nie napisze, ale wciąż inspiruje kolejnych twórców - humor z jego dialogów bez trudu znajdziemy np. u Sapkowskiego, a czy np. Simon i Miriamele Williamsa to nie Garion i Ce'Nedra?
Oczywiście również z przyjemnością wracam do Belgariady i Ellenium. Kawał fajnej, lekkiej przygody...
-
2009/06/06 21:15:48
Moje ulubione dialogi to są niewątpliwie te między Belgarathem a Polgarą :). I masz rację, słychać Eddingsa u Sapkowskiego. Czy w jego kanonie fantasy, tym z Piroga, Eddings przypadkiem nie figurował?
-
2009/06/06 21:57:32
Sprawdziłem, faktycznie. Wymienia Eddingsa w swoim prywatnym Top12 fantasy.
-
2009/06/06 22:16:28
A wiesz, z Simonem to bym nie pomyślała, ale jak to powiedziałeś... nagle wydało mi się to oczywiste. Dobra uwaga :)
-
2009/06/06 22:57:49
Figuruje również w tym, co się jakoś "Rękopis ze smoczej jaskini" (czy podobnie) nazywa. Sapek na pewno Eddingsa ceni. A co do cytatów, to ja kocham Silka przede wszystkim, ale też zgryźliwe uwagi Polgary. I dialogi między Garionem a Belgarathem (np. ten o dziku). No i tandem Silk-Urgit... W ogóle Urgita kocham. Kiedyś nawet na tej stronce fanowskiej, com ją lata temu zrobiła, zebrałam kilka ulubionych w oryginale i przekładzie. Pozwolę sobie zacytować jeden, niezwykle życiowy:

- Nie masz nic innego do roboty niż zadawanie tych pytań? - spytała ciocia Pol.
- Właściwie nie - odparł Garion i natychmiast zrozumiał, że popełnił błąd.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...