Blog > Komentarze do wpisu

Harry Potter i cudowny świat antyku

Pojawi się od dziś na blogu nowy cykl wpisów, które nie będą notkami.

Otóż tak: jakoś w latach 2009/2010 napisałam książkę. popularnonaukową. O czymś, co lubię, i o czymś, co kocham.

Książka jest o antyku. I o świecie Harry'ego Pottera. Dokładnie - jest o starożytności, tyle że punktem wyjścia są nazwy, postacie, motywy, zjawiska i odniesienia w świecie stworzonym przez J. K. Rowling.

Zaznaczę jeszcze raz: to jest książka, stąd styl jest inny, niż na blogu; książka zdecydowanie dla młodego czytelnika - stąd z kolei styl inny, niż w moich tekstach eseistycznych i naukowych.

A, i książka nieudana, nie spełniająca swojej głównej funkcji - nikt jej nie chciał wydać. A mnie jej szkoda, szkoda roboty, jaką w nią włożyłam. I dlatego zaproponuję: kto chce, niech poczyta, jest za darmo i dla wszystkich chętnych. Co jakiś czas będą się pojawiać wpisy z tej, książkowej, kategorii.

 




 

WSTĘP

HARRY POTTER I CUDOWNY ŚWIAT ANTYKU

Ta książka jest o Harrym Potterze i jego świecie: świecie pełnym magicznych i mitycznych stworzeń, czarodziejów o dziwacznych imionach i nie do końca na pierwszy rzut oka zrozumiałych zaklęć. Truizmem byłoby powtarzanie stwierdzeń o ilości sprzedanych egzemplarzy, o tłumach w salach kinowych, o fenomenie medialnym i wydawniczym, jakim stały się powieści J. K. Rowling.

Ale jest to też książka o antyku. O fascynującej, a tak naprawdę, wbrew pozorom, niezbyt dobrze znanej kulturze Greków i Rzymian, ich mitologii i literaturze, ich polityce i bohaterach. Czasami postacie, zaklęcia czy bestie pojawiające się na moment w Harrym Potterze są dla mnie pretekstem do opowiedzenia czegoś ciekawego i intrygującego o starożytnych Grekach i Rzymianach.

I jest to także książka o zetknięciu tych dwu światów: o tym, w jaki sposób świat powieści J. K. Rowling i tradycje kultury antycznej się przenikają, o tym, jak kultura antyczna inspirowała i natchnęła współczesną powieściopisarkę i przyczyniła się do skonstruowania świata powieści.

Patrząc na imiona postaci w cyklu o Harrym Potterze, postaram się zwrócić uwagę na dwa aspekty. Z jednej strony, będziemy się zastanawiać, dlaczego rodzice bohatera nadali mu takie, a nie inne imię, jaką więc rolę odgrywa ono w samym świecie powieści. Dobrym przykładem jest tu Draco Malfoy: nie ma żadnych wątpliwości, że Narcyza i Lucjusz Malfoyowie świadomie wybrali dla jedynaka imię kojarzące się z wężem – zwłaszcza, że urodził się w ostatnim roku terroru Voldemorta. Z drugiej jednak strony, przyjrzymy się też przyczynom, dla których to J. K. Rowling nadała postaciom takie, a nie inne imiona. Czasami bowiem imię postaci sugeruje nam coś na jej temat, coś z jej przeszłości lub przyszłości, z jej charakteru – coś, czego inni bohaterowie w świecie przedstawionym nie mają prawa wiedzieć. Przykład? Cóż, trudno zakładać, by rodzice Remusa Lupina przypuszczali, że ich syn zostanie wilkołakiem – albo, skoro już o nich mowa, że założyciel ich rodu podejrzewał, że rodzina Lupinów (czyli dosłownie Wilczych) doczeka się w przyszłości dziecka zarażonego likantropią! W takiej sytuacji mamy do czynienia z typowymi imionami znaczącymi, kiedy to imię postaci zawiera w sobie pewien rodzaj kodu, świadomie umieszczonego przez autora, a rozpoznawalnego dla czytelnika, choć niekoniecznie dla innych postaci ze świata przedstawionego powieści.

Nie zawsze jednak w imionach postaci J. K. Rowling należy się doszukiwać za wszelką cenę głębszych podtekstów mitologicznych czy odniesień kulturowych, choć niewątpliwie pochodzą one z mitologii czy języków klasycznych. Dają one jednak pretekst do wyjścia poza proste objaśnianie skojarzeń i pozwalają na zajrzenie niejako „za kulisy” świata. Jest moją ambicją nie tylko dać czytelnikowi zestaw najbardziej oczywistych analogii i odpowiedzi na pytanie „Dlaczego XY nazywa się tak, a nie inaczej?” – odpowiedzi, których udzielają już (lepiej lub gorzej) liczne strony internetowe i fora fanowskie – ale także zatrzymać się nad tymi imionami i nazwami trochę dłużej, zobaczyć poza nimi fascynujący świat mitu, literatury i kultury antycznej. Dlatego czasami rozpisuję się o stosunkowo mało znaczącym imieniu ledwie wzmiankowanej w powieści postaci – i dlatego też, tak często, jak to tylko możliwe, staram się dopuścić do głosu samych starożytnych. Z perspektywy świata J. K. Rowling mitologia jest dla magów historią – ale dużą część swojej historii świat czarodziejów dzieli z naszym! Przyjrzyjmy się więc z jednej strony, jak (i czy podobnie do nas) traktują cywilizacje antyczne i ich dorobek czarodzieje, z drugiej – jak pracuje umysł pisarki, sięgającej przy tworzeniu swego fantastycznego świata do wielkich tradycji europejskiej kultury. Przy tym mam jeszcze jedną nadzieję: że dzięki przyjrzeniu się światu Harry’ego Pottera i jego antycznym źródłom uda się przynajmniej trochę odmitologizować i odposągowić starożytność. Tak często przecież postrzegamy świat starożytnych Greków i Rzymian jako szacowny zabytek, ważny i cenny, ale nie mający żadnych związków z naszą codziennością, z tym, co na co dzień czytamy i oglądamy, czym się fascynujemy: ot, zakurzone, raczej mało zrozumiałe skarby w muzealnej gablocie. Tymczasem, choć sami często nie zdajemy sobie z tego sprawy, żyjemy zanurzeni w dziedzictwie starożytnych. Oczywiście, słyszymy o tym w szkole, gdzie uczy się o Kochanowskim i Herbercie, o XVIII-w. architekturze i tradycjach ateńskiej demokracji…ale to przecież nie wszystko. Być może właśnie dzięki uważnej lekturze powieści J. K. Rowling (a żeby zobaczyć, jak uważnie i starannie czytają fani, wystarczy wejść na którekolwiek z większych forów poświęconych cyklowi Rowling) ich wielbiciele uczą się dostrzegać niewidzialne na pozór, a przecież tak naprawdę wszechobecne ślady tradycji antycznej w całej kulturze popularnej, która ze wszystkich stron nas otacza. Ze starożytnymi Grekami i Rzymianami jest trochę jak z bogami w pięknym wierszu greckiego poety Konstantinosa Kawafisa (1863-1933):

 

Wprawdzie rozbiliśmy posągi ich,
wprawdzie ze świątyń wygnaliśmy ich,
lecz nie umarli od tego bogowie.
O ziemio jońska, oni kochają wciąż ciebie,
wciąż pamiętają ich dusze o tobie.
Kiedy wstaje nad tobą poranek sierpniowy,
podmuch ich życia twoje powietrze przenika
i eteryczny kształt młodzieńca,
ulotny w szybkich kroków ruchu,
przemyka nad wzgórzami twymi. (1)


 

Grecy i Rzymianie, po których państwach w sensie politycznym nie pozostało przecież nic i których języków uczą się dziś nieliczni, naprawdę mogliby z dumą skierować do nas tę powtarzaną już przez pokolenia (i nadużywaną jak mało która sentencja w historii ludzkości) opinię Horacego: „nie wszystek umrę”, non omnis moriar. Ciągle przecież są obecni wokół nas i ciągle – z budynków i szyldów sklepów, z wielkiej poezji i z haseł reklamowych, z trybun parlamentów i z kart powieści takich jak Harry Potter – mówią do nas. Mówią o sobie i swojej kulturze – ale mówią też o nas samych. Tropienie śladów ich obecności to, zapewniam, zajęcie niemal równie fascynujące jak ściganie Demiguise na Dalekim Wschodzie czy przejażdżka na grzbiecie Kelpii.

 

(1) Konstantinos Kawafis, Z Jonii, przeł. A. Fulińska

wtorek, 10 września 2013, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: owowa, *.dynamic.chello.pl
2013/09/11 07:34:20
Nie wiem czy można według tego kryterium powiedzieć, że książka nieudana, szczególnie biorąc pod uwagę, że samego "Harry'ego Pottera" odrzucono ze trzy razy, zanim był wydany. Niemniej bardzo szkoda, że nie pojawi się w wersji papierowej, szczególnie że "Harry Potter" jest jedną z największych nadziei licznych filologii klasycznych na przyciągnięcie ludzi, którzy nie natknęli się wcześniej na klasy klasyczne czy też rodzice nie wpoili im miłości do antyku. Osobiście znam przypadki osób w wieku gimnazjalnym, którym znajomi udzielają korepetycji z łaciny, starając się przy tym znaleźć kompromis pomiędzy tłumaczeniem zaklęć a gramatyką - żeby nie zgasić zapału, a nauczyć. No i jestem też dumną posiadaczką "Harrius Potter et Philosophi Lapsis" i to tym bardziej powoduje, że na pewno chętnie ten cykl przeczytam:)
-
2013/09/11 08:00:32
Bardzo, bardzo mi miło :) Ja sama, prowadząc na filologii klasycznej zajęcia ze studentami, zdaję sobie często sprawę, jak wielu z nich przychodzi do nas przez popkulturowe fascynacje - przez Indianę Jonesa (częściej kiedyś), Harry'ego Pottera, Percy'ego Jacksona... co tu dużo mówić, dla mnie samej podobne fascynacje też były ważną składową decyzji o studiowaniu łaciny i greki... Stąd się wzięła idea tej książki, stąd też - prowadzone przeze mnie od paru lat zajęcia o antyku w popkulturze...
-
2013/09/11 08:32:00
Wielka szkoda, że książka się nie ukaże. Ale mam nadzieję, że młodzież guglająca "harry potter znaczenie imion" trafi prościutko na ten blog, a tu znajdzie nie tylko to, czego szukała, ale też mnóstwo innego dobra :-)

Czy mogę coś osobistego? Mój nick, chociaż bez nawiązań starożytnych, został stworzony właśnie pod kątem świata HP, przed rejestracją na forum potterowskim. Wymyśliłam sobie, że imię ma być nieobce kulturze angielskiej (Allegra Byron - check), ale dość rzadkie (check), mówiące (check) i to najlepiej mówiące o mnie rzeczywistej (check, jako że jestem wesolutka jak hobbit). Żeby nie było zbyt gęsto od nawiązań, należało dopasować do tego "zwyczajne" nazwisko - i tak oto powstałam ;-)
-
Gość: konieckropka, *.adsl.inetia.pl
2013/09/11 08:37:56
Nie mogę się doczekać dalszego ciągu :)
-
2013/09/11 10:08:15
A kolega z Prószyńskiego mówił, że nie dostał nic od Ciebie... Próbowałaś w GKF, Solaris? Może jakieś wydawnictwa zajmujące się fantastyką? Może po prostu za późno... Ale dobrze, że się zdecydowałaś publikować tutaj, dzięki temu my chętnie czytamy i się edukujemy, a może ktoś się zainteresuje i zechce wydać w postaci książkowej:-)
-
Gość: Zuzanna Pilchowna, 89.130.184.*
2013/09/11 11:34:37
Kochana Pani Profesor,

Laze sobie po blogu, a sladu nie zostawiam. No, to pomyslalam, ze zostawie. Bo ksiazka smaczna i ma sie - jak z czekolada - ochote na ciag dalszy... Jak zawsze z Pani opowiadaniami... Dawno ten Nowodworek, dawno... Dziekuje :)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/09/11 12:35:00
nie wiem, nie znam się (to się wypowiem), ale wydaje mi się, że gdyby to przetłumaczyć na angielski to niejeden wydawca na wyspach by się pokusił, żeby wydać taką książkę. czysto hipotetycznie mówiąc, oczywiście. podoba mi się już, a co dopiero będzie dalej :)
-
2013/09/11 16:15:08
@ Eruana: moja wina - nie dostał, a Ty chciałaś pomóc, i jestem ci za to bardzo wdzięczna i do tego mi teraz głupio. Zabrałam się wtedy za poprawki, żeby posłać mu wersję już taką fajną i sensowną i w ogóle ekstra... i w końcu nie posłałam, za dużo - wydawało mi się - trzeba jeszcze było zmienić.
-
2013/09/11 16:45:19
Nie ma co być głupio, tylko trzeba próbować:-) Niestety kolega już nie pracuje w Próchnie, ale może warto śledzić jakieś fora fandomowe, GKF na przykład wydaje prace magisterskie i doktorskie związane z fantastyką, a myślę, że taka praca, mimo że upłynęło już trochę czasu od publikacji Pottera i filmy się skończyły, warta jest szerszego rozgłosu:-) Trzymam kciuki w każdym razie!
-
2013/09/11 20:46:55
Czekam oblizując się na ciąg dalszy.
-
Gość: harpijka, *.static.chello.pl
2013/09/12 17:32:51
Dotarłam do początku :)
Czyta się świetnie, apetyt na więcej rośnie.
Nadal uważam, że powinnaś zrobić e-booka, Jeśli oczywiście zrezygnujesz ostatecznie z rozsyłania po wydawnictwach.
Na e-booka łatwiej można się moim zdaniem powołać, można go zacytować, polecić znajomym - wyrabiać autorce nazwisko nie tylko w środowiskach naukowych ;)
-
2013/09/15 13:53:27
Zapowiada się bardzo ciekawie. Podejrzewam, że wydawnictwa nie do końca potrafią sobie wyobrazić czytelniczą grupę docelową, a że kierują się przede wszystkim kalkulacją ekonomiczną, coraz trudniej będzie znaleźć w księgarni coś ambitnego, dającego do myślenia i przy okazji kształcącego. Z niecierpliwością czekam na następny fragment Pani książki.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...