Blog > Komentarze do wpisu

Dziesięć nienapisanych powieści o księżniczkach

Przyznam, że do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie inny wpis blogowy: notka na blogu Ćma książkowa, gdzie autorka zastanawia się, czemu ją tak irytują nastoletnie bohaterki-księżniczki w powieściach fantasy/young adult. W dyskusji pod wpisem pojawiła się kwestia historyczności/ahistoryczności fantasy księżniczek i ewentualnych inspiracji konkretnymi postaciami i motywami z historii. O tym pisałam w komentarzach - tu przyszło mi do głowy co innego, czym zaśmiecać komentarzy na cudzym blogu nie chcę, ale przedyskutować tutaj, to i owszem.

 


Otóż pisze autorka notki, i pewnie słusznie:


W literaturze młodzieżowej zaczyna się roić od księżniczek. A będzie ich jeszcze więcej, eksperci twierdzą, że high fantasy  detronizuje w sercach czytelniczek dystopie?.

 

A ja, jak pewnie stali czytelnicy tego bloga wiedzą - ja w głębi serca jestem grafomanką. I taż właśnie grafomanka we mnie wymyśliła właśnie dziesięć punktów wyjścia - dziesięć historii księżniczek, od których można byłoby zacząć powieść. Powieść dla nastoletniego czytelnika płci dowolnej (statystycznie pewnie częściej dla dziewcząt), powieść, w której można pójść w dowolną magię, mrok, magiczną dystopię, political fiction, romans czy co komu tylko przyjdzie do głowy.
Zdaję sobie oczywiście sprawę, że historyczność części przytaczanych przeze mnie idei jest dyskutowana - tylko że nie jest to, z punktu widzenia pomysłu, istotne, bo przecież nie dokumentalne opowieści historyczne będziemy tu pisać. Ograniczam się też, ze względu na przyjęty punkt wyjścia, do historii księżniczek jako takich, zostawiając na boku równie, albo i bardziej fascynujące praczki, które zostały księżnymi czy historie innych tam królowych awansowanych z córek handlarzy jedwabiem, o potężnych władczyniach dziedziczących tron po mężu i prawie dających kopa imperium rzymskiemu nie wspominając. My tu piszemy wyimaginowane powieści dla nastolatków, o księżniczkach. 
To co, ktoś rozwija temat?

UWAGA: nie jestem historykiem, co, oczywiście, oznacza, że znam się na epokach i postaciach, które mnie interesują, i to o nich mogę coś sensownego powiedzieć. Stąd nadmiar księżniczek z wieku XVIII i XIX i niedomiar ze średniowiecza, na przykład - nie dlatego, że tamte są nudne, a dlatego, że po prostu nie znam dość dobrze odpowiedniej ilości ciekawych przykładów. Z tych samych powodów są to głównie historie z europejskiej historii, choć, jako autorzy, te biografie możemy osadzić przecież w dowolnie wybranych realiach...


1. Jesteś dumną córką cesarza z rodu panującego od setek, setek lat, choć wiesz, że jako dziewczyna nigdy nie odziedziczysz tronu. Wychowano cię w skromności i posłuszeństwie, bez wiedzy o świecie i mężczyznach - po części może dlatego, że po krewnych, w tym własnym ojcu, miałaś szansę odziedziczyć spory temperament, także w sprawach erotycznych i  ten temperament trzeba przecież było okiełznać i stłamsić w zarodku. Matka zmarła wcześnie; największym i najważniejszym autorytetem i wzorcem w twoim życiu jest ukochany ojciec: zrobisz dla niego wszystko i będziesz absolutnie posłuszna jego woli. Twoje dzieciństwo i pierwsza młodość przypadły na czas permanentnego, krwawego konfliktu z potężnym a groźnym sąsiednim państwem. Bałaś się i nienawidziłaś władcy waszych przeciwników - rówieśnika Twojego ojca, a jednak jakże innego: dyktatora, które wyniósł do władzy krwawy przewrót i który od tej pory bezlitośnie a skutecznie podbija coraz większe kawałki znanego ci świata.  Jako dziecko bawiłaś się z bratem, że go pokonujecie, a ty wbijasz mu szpilkę prosto w serce. Jako nastolatka zaczęłaś słyszeć plotki o zawarciu pokoju, ale jakoś nie bardzo w nie wierzyłaś.  
Pewnego pięknego dnia ojciec wezwał cię do siebie.
- Zawieramy pokój - powiedział - Za tydzień wychodzisz za mąż za naszego nowego sojusznika, który jeszcze niedawno był naszym arcywrogiem.

2. Masz dziewiętnaście lat i przez spory kawałek życia przygotowywano cię do roli Królowej: masz wyjść za kuzyna i zostać Królową Królów. Nabożna, spokojna i świetnie wykształcona - czego nie można powiedzieć o twojej młodszej siostrze, nieposłusznej i nie poddającej się autorytetom, zawsze mającej własne zdanie - godzisz się bez protestów ze swoim losem i po cichutku marzysz o tym, że twój książę cię pokocha. Będzie dobrze: znasz etykietę, wiesz, czego się spodziewać, przygotowano cię na wszystkie pułapki takiego życia. W odróżnieniu od siostry, ty sobie z nim świetnie poradzisz.
Po czym spotykasz po raz pierwszy narzeczonego i on wybiera, bez wahania, twoją siostrę. Co masz teraz zrobić ze swoim życiem? I jak, na wszystkich bogów, poradzi sobie z tym wyzwaniem twoja siostra?

 

3. Dziadkowie zaaranżowali małżeństwo Twoich rodziców, kuzynostwa pierwszego stopnia: mama i tato serdecznie się znienawidzili od pierwszego wejrzenia, bo tato lubił kobiety doświadczone i czarujące, a o edukację Twojej przyszłej matki, wówczas dwudziestosześcioletnej i w zasadzie, na owe czasy, starej panny, nikt nie zadbał. Tato poza tym był już jakby żonaty (ale z nie-księżniczką, to się nie liczy), ale jakoś zapomniał o tym wspomnieć. Zeszli się, mama zaszła w ciążę, rozstali się, przyszłaś na świat.
I tak to już jest: jak piłeczka między ojcem a matką, wykorzystywana w ich rozgrywkach między sobą, upokarzana przez despotycznego ojca, wpychana w objęcia wielbicieli przez nie do końca emocjonalnie zrównoważoną matkę, której się uroiło, że ułoży ci życie po swojemu, z ciągłym cieniem szaleństwa dziadka wiszącym nad rodziną; pocieszasz się ciasteczkami i zakazanym w twoim wieku hazardem, a jednocześnie wiesz, wiesz na pewno, że kiedyś przypadnie ci - tobie, żyjącej nieco na uboczu, odsuwanej od dworskich rozrywek, trzymanej z daleka, żeby nie zaćmić swoją popularnością pozycji ojca - rola królowej, władczyni imperium; wydajesz się na tyle rozsądna, że wiesz, że to oznacza nie tylko koniec szlabanu na hazard, ale i całkiem poważne obowiązki... Tylko czy będziesz w stanie dotrwać we w miarę stabilnym stanie psychicznym do tego dnia? I czy podołasz obowiązkom, świadoma ich, ale do nich niespecjalnie przygotowana?

 

4. Życie zaczęło ci się jak w bajce: pierwsza rzecz, jaką pamiętasz, to matka nazywająca cię "moim skarbem, dzieckiem tylko moim, tylko dla mnie". Dopiero jako nastolatka zrozumiałaś, że to oznacza, że nie jesteś dla państwa: nie będziesz królową, bo jako kobieta nie możesz. Niemniej, i tak było bajkowo: ojciec miał więcej czasu dla was niż dla spraw państwa i zawsze był gotowy przerwać naradę, by się z tobą i twoim rodzeństwem pobawić, mama była urocza i popularna - kręciło się wokół niej zawsze tyle ludzi! Uwielbiała cię niezamężna ciotka - byłaś dla niej jak córka - a jako księżniczka miałaś znakomite perspektywy małżeństwa i kariery.
Potem sem zamienił się w koszmar, a bajka w horror: lud się zbuntował, zabrał wam pałac, tytuł i władzę, zamknął w wieży. W tej wieży na suchoty umarł, w samotności, twój brat, i z tej samej wyprowadzono na śmierć twojego ojca, matkę, ciotkę; wiedziałaś o śmierci ojca, o pozostałych ci nie powiedziano. Zostałaś sama. Miałaś piętnaście lat i przez rok nikt z tobą nie rozmawiał; nosili ci jedzenie, dawali materiał, żebyś uszyła sobie bieliznę, ale żadnych gości, żadnych rozmów. Potem cię nagle wypuścili - jakaś zagadka dyplomacji, której cię nie uczono - i pojechałaś daleko, na wygnanie.
Jak się czułaś wśród ludzi, dla których byłaś męczennicą, świętą, żywym symbolem, ale nie człowiekiem? Jak ci, samotnej tak długo, było wśród ludzi, w tłumie? I co zrobiłaś, gdy usłyszałaś, że chce cię ściągnąć do ciebie twój stryj, książę na wygnaniu - i że zaplanował wydać cię za swego syna, pretendenta-następcę tronu? Kto wie, może jeszcze jednak to ty zostaniesz królową? Tylko - czy tego chcesz?

 

5. Urodzona pod nietypowym, królewskim horoskopem, miałaś być chłopcem. Ba, kiedy się urodziłaś, ogłoszono, że jesteś chłopcem - urodziłaś się cała owłosiona i w pierwszej chwili położne były przekonane, że na świat przyszedł wyczekiwany właściwy następca, królewski syn. Oszukałaś wszystkich - byłaś, przynajmniej zewnętrznie kobietą; ojciec, wyruszając na wojnę, zrobił cię (miałaś jakieś pięć lat) następcą tronu. Może przeczuwał, że nie wróci - nie wrócił rzeczywiście, zginął na polu bitwy, a cierpiąca na zaburzenia psychiczne matka zabroniła go pochować, póki sama doń nie dołączy...
Zostałaś więc królem, jako mała córeczka nieżyjącego ojca i wygnanej z zamku chorej psychicznie matki. Zostałaś też jednym z najlepiej wykształconych Europejczyków swoich czasów: wszechstronnie przygotowana do panowania, miałaś własne koncepcje i własne zdanie, wolałaś pokój od wojny, a nie-szlachcica od arystokraty w roli doradcy. W pamiętnikach mówiłaś o sobie raz jako o kobiecie, raz jako o mężczyźnie.  Nie sypiałaś (bo pracowałaś), nie dbałaś o urodę, kobiece sprawy cię nie interesowały, a małżeństwem gardziłaś i koszmarnie się go bałaś; zakochałaś się w ślicznej najlepszej przyjaciółce. Dbałaś o ludzi - o lud, szlachtę, mieszczan, wszystkich. Próbowałaś, naprawdę za wszelką cenę próbowałaś być dobrym królem.
Masz dwadzieścia pięć lat. Jesteś królem od dwudziestu. Przestałaś sypiać, jeść, kontrolować swoje wydatki i rozumieć ludzi. Już naprawdę, naprawdę nie możesz.

 

6. Urodziłaś się księżniczką; niemniej, twoi dziadkowie ze strony mamy byli adwokatem i adwokatową, ojciec oficerem, a mama została nagle wielką księżną z okazji faktu, że jej rodzina zdobyła w wojnach władzę nad sporym kawałkiem kontynentu, na którym dzieje się akcja. Potem twoją rodzinę pokonano i przepędzono - fakt że twoja matka, którą uwielbiałaś, rządziła twardą ręką i stawiała nieracjonalne wymagania w rodzaju nakazania przymusowego kształcenia dzieci, w tym córek, fakt też jednak, że od początku była księżną przyniesioną na bagnetach obcej armii.
Potem mama złapała nagłe przeziębienie i umarła (miałaś czternaście lat), a ty zostałaś z ojcem i bratem - troje rodzeństwa umarło ci jako maluchy. Ojciec wydał cię parę lat później za mąż, bo chciał mieć święty spokój i zamarzyło mu się, że ktoś (czytaj: bogata rodzina zięcia) spłaci jego długi. Noc poślubna, jak pisałaś w listach do rodziny, była czystym koszmarem, bo kompletnie nie wiedziałaś, co się ma dziać i o co chodzi. Zwiałaś od męża przy pierwszej okazji i ruszyłaś w świat. Możesz w końcu robić tyle rzeczy: pojechać do naj, naj, najdroższej ci na świecie rodziny matki (i może mieć romans z którymś z kuzynów lub wujów, czemu nie...), dogadać się z rebeliantami, zasłynąć jako mistrzyni ujeżdżania koni, w czym jesteś naprawdę świetna. A może zagrasz o najwyższą stawkę i spróbujesz wykombinować zamach stanu i posadzić na tronie cesarskim swojego kuzyna, oczywiście po tym, jak uda ci się go przekonać, żeby uciekł ze swojej złotej klatki....

 

7. Mama była królową, ojciec - republikańskim urzędnikiem z sąsiedniego mocarstwa. Mama miała wcześniej mężów i dzieci  - twój starszy brat urodził się z jej związku z innym cudzoziemcem, skądinąd mentorem i idolem twego ojca. Ale ciiii, o mamie się nie rozmawia - po jej śmierci (zabiła się, pokonana w wojnie przez krajan ojca)  i po tym, jak ojciec popełnił honorowe samobójstwo, wychowujecie się z bratem-bliźniakiem w domu poprzedniej żony ojca, którą rzucił dla waszej matki. Niczego wam nie brakuje - macocha jest w końcu siostrą konsula, jedynego przywódcy republiki i wodza imperium...
Nie wiesz, czego chce twój brat, ale wiesz, że dla ciebie zrobiono już plany. Miałaś zapomnieć o matce. Zapomnieć o ojcu. Będziesz grzeczna, a jak będziesz naprawdę grzeczna, to ci dadzą księcia za męża.
Twój książę już czeka, na końcu świata, który znasz (choć nie tak daleko, nie tak znowu baaaardzo daleko od ojczyzny twojej matki): ciemnoskóry nieznajomy, któremu za lojalność wobec najeźdźców obiecano królewnę za żonę. Już jutro wyjedziesz ze świata, który znasz: córka, wnuczka i prawnuczka królów, potomkini wodzów i prawników, pojedziesz objąć rządy w dalekim kraju. Co zrobisz ze swoim życiem? Co cię czeka tam, w dalekim świecie?

 

8. Tato był oficerem, z oficera królem; pół życia upłynęło mu na zbrojnej walce o granice państwa, które wyszarpał upadającemu imperium. Ty bardzo szybko stałaś się częścią tej walki, wykorzystana, jak to bywa z księżniczkami. Najpierw był pierwszy mąż, kumpel i rówieśnik ojca: miałaś piętnaście lat, on był o czterdzieści kilka starszy. Podobno doprowadziłaś do skazania na śmierć jego syna, by w przyszłości posadzić na tronie własnego - nie na wiele się to zdało. Mąż w końcu zmarł, wyszłaś ponownie za mąż. Wziął cię za żonę, przemocą, przyrodni brat: nie znosiliście się nawzajem, ale mieliście pretensje do tego samego tronu po twoim mężu... Może faktycznie chciałaś go zabić. On zabił ci dzieci, poza najstarszym. W końcu, po jego śmierci, i ty uciekłaś: do domu, do ojczystego miasta, gdzie po wielu, wielu latach rządów twego ojca władzę objął twój rodzony brat.
Twój brat. Król. W kraju, w którym bracia-królowie poślubiają siostry. Hmmm..... chyba masz plan.

 

9. Jest was sześć. Mama jest tyranką. Ojciec zwariował.  Mama zabroniła wam wychodzić za mąż, wychodzić z pałacu - oczywiście wychodzicie z siebie z nudów. Malowanie, flirtowanie, awantury robione matce, niebezpieczne romansiki na boku (byli tacy, co szeptali o romansie między jedną z was a jednym z braci...), prawdziwe i urojone choroby, szastanie pieniędzmi na prawo i lewo - to wszystko mało pomaga. Bracia traktują was z góry - w końcu to jeden z nich, nie jedna z was, będzie królem, kiedy stary wreszcie kopnie w kalendarz. W kraju i w domu jest źle, cień wojen, klęski i choroby wisi nad całym znanym wam światem. Co, do cholery, w takim przypadku robić ze swoim życiem?

 

10. Urodziłaś się księżniczką z panującego rodu, najstarszym dzieckiem - inteligentna, ambitna, bystra, na zawsze zniekształcona garbem i, po zapaleniu płuc, mająca permanentne problemy z oddychaniem i wysiłkiem fizycznym. Za mąż to ty nie wyjdziesz - ale poczekaj, mama coś wymyśli, jest tyle ważnych klasztorów, których matka przełożona będzie mogła odegrać znaczącą polityczną rolę...
No chyba, że lepiej opowiedzieć o twojej młodszej siostrze. O tym, jak to jest, kiedy jesteś rodzinną pięknością, której urok i uroda podbijają serca, o której rękę starają się najwięksi władcy w okolicy i która wie, dokładnie wie, że uroda to jej największy skarb - i kiedy nagle zachorujesz na ospę. I przeżyjesz. I już nikt nigdy nie powie, że jesteś piękna, i nikt cię nie zechce za żonę. Co ty teraz zrobisz, no co?

 

P.S. Jak ktoś chce ewentualnej podpowiedzi, o jakich to historycznych księżniczkach mowa, pisać w komentarzach :)

 

 

Ktoś ma jakieś pomysły, co bohaterki zrobią? Im bardziej YA pomysły, im dalsze od tego, co nasze bohaterki rzeczywiście zrobiły/co im zrobiono, tym lepiej, oczywiście. Czekam na komentarze, może ktoś wymyśli jakiś młodzieżowy bestseller :)

niedziela, 13 września 2015, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Ćma książkowa, *.static.chello.pl
2015/09/13 16:47:24
Ja bardzo bym chciała podpowiedzi :).
-
Gość: ninedin, *.beskidmedia.pl
2015/09/13 17:32:06
1. Maria Ludwika Austriaczka , druga żona Napoleona, a córka cesarza Austrii. Choćbyśmy nie wiem jak kombinowali, ciężko będzie przebić to, co ona sama zrobiła ze swoim życiem (romansowym, znaczy).
2. Księżna Helena Bawarska, siostra to oczywiście Elżbieta, a.k.a. cesarzowa Sissi.
3. Charlotta Augusta Hanowerska , niedoszła królowa Anglii, córka Jerzego IV. Niech jej ktoś napisze retelling z happy endem, proszę.
4. Maria Teresa Charlotta Burbon , jedyne z dzieci Ludwika XVI i Marii Antoniny, które przeżyło rewolucję.
5. Krystyna Wazówna, królowa Szwecji, której reszta życia była jeszcze bardziej fascynująca niż ten mały kawałek, o którym napisałam.
6. Eliza Baciocchi Camerata, córka Elizy, wielkiej księżnej Toskanii, a siostrzenica Napoleona.
7. Kleopatra Selene, córka Marka Antoniusza i Kleopatry VII, wychowana przez siostrę Oktawiana Augusta, eks-żonę Antoniusza, Oktawię.
8. Arsinoe II, córka Ptolemeusza I, pierwszego władcy Egiptu z macedońskiej dynastii Lagidów.
9. Sześć córek króla Anglii Jerzego III: Charlotta, Augusta, Elżbieta, Maria, Zofia i Amelia
10. Dwie córki Marii Teresy: Maria Anna oraz jej siostra Maria Elżbieta.
-
2015/09/13 17:57:05
To ja jeszcze może dorzucę po cichu, że kawałki biografii niektórych z tych postaci są inspiracją dla mojej własnej grafomanii - na Kleopatrze Selene oparłam moją jedną-z-głównych bohaterek w Nieustająco Pisanej Powieści, znanej też jako #cuś. Inna z bohaterek tegoż też dzieli pewien epizod życiowy z jedną z wymienionych tu księżniczek, ale nie chcę o tym gadać, bo #spoilers.
-
2015/09/13 18:27:01
Właśnie do mnie dotarło, że jakby wziąć Klątwę nad Chalionem i opowiedzieć historię z punktu widzenia Iselle to mogłaby z tego być powieść YA z bardzo niemimozowatą księżniczką w roli głównej. Oczywiście można też zacząć od pierwowzoru Iselle, czyli Izabeli Kastylijskiej, ale Bujold już odwaliła kawał roboty przygotowawczej usuwając kawałki z Torquemadą. ;-)
(Serio, jak wzięłam i poczytałam sobie życiorys Izabeli z przylełościami to szczęka mi opadła ile wątków z Klątwy jest żywcem wzięte z historii)
-
2015/09/13 18:39:12
Bo Izabela jest w ogóle cholernie fascynującą postacią, zresztą jej córki, przede wszystkim oczywiście Joanna i Katarzyna, też, jak najbardziej.
Hmmm, trzeba by wreszcie tę Bujold przeczytać.
-
Gość: Ćma książkowa, *.static.chello.pl
2015/09/13 18:59:47
Z 9 byłaby piękna "Gra o tron" gdyby tylko usunąć zapis o dziedziczeniu tronu w linii męskiej i napisać powieść o tym jak rodzeństwo walczy o władzę. Możnaby nawet ten prawdopodobny romans zostawić, albo złagodzić go nieco (wcale nie są spokrewnieni bo on nie jest tak naprawdę dzieckiem królewskiej pary. Adoptowali go bo myśleli, że będą bezdzietni a potem im obrodziło).
A 5 jako królewna udająca królewicza byłaby super. Trzebaby tam tylko dodać jakiegoś przystojnego księcia i tójkąt miłosny, że hej!
-
2015/09/13 19:18:42
Jakby Charlotte miała happy end, to by epoki wiktoriańskiej nie było ;) Przy całej sympatii dla niej, ja Wiktorię też lubię. A, historia jej ojca też by się nadawała na powieść, mnie tam jest go żal, uparcie chciał poślubić kobietę i mu zabraniali, a potem dali mu za żonę taką, która się nie myła ;) Chociaż przypuszczam, że i on czystością nie grzeszył...
Zachwyciły mnie piątka i dziesiątka, a w ogóle to ja chcę wszystkie te powieści :D
-
2015/09/13 19:26:25
No tak, ale jakby pisać tę historię w fantasylandzie, to sobie w nim może nie być Wiktorii, bo to inny świat i inna historia. Ale owszem, Wiktoria to jest, oczywiście, też fascynująca postać, tu 100% zgody.
-
2015/09/13 19:30:34
Re: Ćma książkowa, nr 9

Ba, ponieważ to jest Anglia, tam nie ma problemu z dziedziczeniem przez kobietę, tyle że oczywiście pierwszeństwo mieli synowie; 'Gra o tron' jak nic, a jak jeszcze dodać fakt, że bracia tych pań mieli w sumie pięćdziesięcioro kilkoro dzieci, z czego 90% nieślubnych, a ich ojciec miał tłum rodzeństwa, to robi się jeszcze większy poziom komplikacji....
-
Gość: Ćma książkowa, *.static.chello.pl
2015/09/13 19:54:06
@Ninedin, jeśli to ma być powieść dla młodzieży to ilość dzieci braci trzeba będzie ograniczyć. Skoro normalnie wywala się cały dwór, żeby się czytelnik nie pogubił w ilości postaci.

A Szarlotkę możnaby wykorzystać do retellingu Śpiącej Królewny. NIe umarła przy porodzie, tylko zapadła w zaczarowany sen. I teraz trzeba ją uratować za pomocą magicznego artefaktu. I albo zajmuje się tym ojciec dziecka, albo syn jak dorośnie (bo w tej wersji syn Charlotte przeżywa). W wersji z synem sugeruję wyprawę do domu Śmierci po duszę matki.
-
2015/09/13 20:12:33
Anna: no i mamy pierwszą powieść; i to fajnie pomyślaną :)
-
Gość: Eire, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/09/13 20:53:11
Mogę dołączyć z jedenastą księżniczką?
---
Twoja Matka wyszła za mąż z miłości. Córka władczyni potężnego imperium poślubiła pośledniego księcia. Ślub i życie nie jak z bajki, a z powieści obyczajowej- skromny dwór, gromadka dzieci. Całe dnie spędzasz na zabawach z rok młodszą siostrą, starszemu bratu nie pozwalają do was dołączyć. Pewnego dnia nieostrożnie wychyli się przez okno- upadek niegroźny dla każdego z was zamienił go w jedną, wielką, krwawiącą do środka ranę.
Niedługo po tym zachorujesz na błonicę. Kiedy opadnie gorączka na świecie nie będzie mamy ani siostry. Szalejący ze strachu ojciec rozkaże spalić wszystkie twoje ubrania i zabawki.
Babcia zabrała cię do siebie. Ukochana, hołubiona wnuczka- gdyby zechciała poślubić któregoś z kuzynów, starsza pani pobłogosławiłaby wam od razu. Każdego, tylko nie tego. Nie dziedzica ostatniego absolutnego tronu w Europie. Zakochaliście się jako nastolatkowie. Przyszli teściowie rwali włosy z głowy, babcia tłumaczyła, że się po prostu nie nadajesz- inna religia, kultura, społeczeństwo. Ale kochaliście się, a miłość wszystko zwycięża.
Małżeństwo zostanie zawarte w cieniu śmierci teścia. Festyn z okazji koronacji skończy się tragedią. Wszyscy mają do was pretensje, których zupełnie nie rozumiesz.
Odetniecie się od wszystkiego- niezrozumiałego ludu, paskudnego dworu, teściowej wiecznie marudzącej o jakiś tam obowiązkach, okropnych rewolucjonistów, którzy z jakiś powodów wcale nie kochają swojego władcy.
I nigdy nikogo z nich nie zrozumiesz.
-
2015/09/13 22:10:56
O, fantastyczne. Świetna idea :)
-
Gość: Anka, 31.130.100.*
2015/09/13 22:34:07
Ad. 7 kiedyś bardzo lubiłam "Selene córka Kleopatry" Natalii Rolleczek, ale teraz boje się sprawdzać :)
-
2015/09/13 22:51:42
Mam tak samo, też kiedyś mnie ta książka fascynowała, ale było to dawno temu - i zwłaszcza od kiedy zaczęłam się zajmować zawodowo tą epoką, trochę się boję wrócić do powieści....
-
Gość: rob, *.dynamic.gprs.plus.pl
2015/09/14 01:09:29
Spriggana już to jest napisane patrz cześć drugą klątwy na chalionem czyli palladyn dusz ;-)) a co do notki widzę że trafnie domyśliłem się pięciu księżniczek. moja mama ogląda teraz to wspaniałe stulecie i widzę z tego serialu jak niebezpiecznym miejscem był wbrew pozorom harem sułtana :-)
-
2015/09/14 11:50:03
@Rob

Hi hi. Wszystkie mamy oglądają 'Wspaniałe stulecie', mam wrażenie :D. We mnie poczucie, że harem=niebezpieczeństwo wyrobiła najpierw lektura biografii Sulejmana dawno temu, a potem - dziejący się w Stambule tom powieści Dorothy Dunnett z mojego ulubionego cyklu o Lymondzie.
-
Gość: rob, *.dynamic.gprs.plus.pl
2015/09/14 17:02:00
na to wygląda ;-D
-
2015/09/14 20:15:12
Też chcę te wszystkie powieści! YA, nie YA, ale niechaj powstaną!

Wiem, że miało być nieco fantastycznie, ale w scenariuszu numer 2 się może z powodzeniem splatać Dichtung und Wahrheit: niech się księżniczka wkurzy, niech się usunie w cień, i niech tam czeka, aż się siostra, niezorientowana, zorientuje, że bycie księżniczką w tym czasie i w tym miejscu wcale nie jest tym, czego by się chciało, kiedy się nie jest przygotowanym. I ta nasza księżniczka z rozgoryczenia i z takiego poczucia, że nie doceniono jej tu, szuka -- tam. Na początku wcale nie na zasadzie, że "nieprzyjaciele naszych nieprzyjaciół...", po prostu zaczyna być doceniana na dworze jednej z prowincji monarchii, na czele której stoi mąż siostry. Mili ludzie, którzy ją doceniają, uważają tegoż męża za blokującego harmonijny rozwój tej części świata. I tak nasza księżniczka właściwie nie przechodzi na stronę "tych złych", ale spadają jej klapki z oczu: nie chciano jej? Nie szkodzi, świat, który nie docenia jej wykształcenia i przygotowania, jest światem, z którym coś jest nie tak. Więc obraca się nie tyle przeciw siostrze, co przeciw porządkowi społecznemu -- tak jak jej nowi znajomi.

Nawet wyszło youngadultowo trochę ;). A swoją drogą: widziałam ostatnio fragment nowego filmowego kilkuczęściowca o Sisi i padłam z wrażenia, kiedy scenarzyści kazali Sisi i FJ spędzić noc poślubną w altanie nad jeziorem. Wszystko pachniało mocno Mayerling, ale nie wiem, czy to jakiś świadomy sadyzm, czy twórcom wydało się to, hm, ciekawe.
-
2015/09/14 20:42:03
Pomysł rzeczywiście bardzo, bardzo dobry, teraz tylko siadać i pisać :)

A idea z nocą poślubną faktycznie trochę brrrr, prawie w stylistyce salonu sukien ślubnych 'Medea', który ponoć znajduje/znajdował się w pewnym mieście w moich rodzinnych stronach i przynajmniej mnie zawsze napawał lekkim dreszczem przerażenia...
-
2015/09/14 20:56:58
Może po prostu miało brzmieć klasycznie, a o ryzyku takiego małżeństwa jakoś nie pomyślano. Albo ktoś lubił smoki ;).
-
Gość: Anka, 31.130.100.*
2015/09/14 23:37:37
Salon sukien ślubnych "Dejanira" to by dopiero była marka!
-
Gość: Ćma książkowa, 31.186.238.*
2015/09/15 14:54:16
A ja mam dwunastą księżniczkę i od razu propozycję fabuły: en.wikipedia.org/wiki/Princess_Caroline_of_Great_Britain. Będzie kryminał YA. Karolina była bardzo nieszczęśliwa i niespodziewanie umarła. A nasza bohaterka, jej młodsza siostra/siostrzenica, porządkuje po niej papiery i stara się ustalić na co umarła uwielbiana ciotka. Jest przekonana, że to nie choroba ani złamane serce, a trucizna. Tylko że już naszą bohaterkę wydają za mąż i będzie musiała wyjechać daleko. Czy zdąży?
-
2015/09/15 17:03:37
O, proszę, kolejna fabuła gotowa, teraz tylko to napisać :)
-
2015/09/16 09:36:34
Pisz, pisz! Zgadłam tylko 8 i 9 :(
-
2015/09/16 09:37:28
Tfu, 7 i 8. Zboczenie zawodowe ze mnie wychodzi...
-
2015/09/16 12:38:45
Rewelacyjny post! Śwetny pomysł! Chętnie przeczytałabym każdą z tych powieści :-)
-
2015/09/16 13:35:49
Łe, zgadłam tylko Helenę Bawarską i Bubonówną xD
Ale te historie naprawdę brzmią jak opisy młodzieżowych fanatsy :D Cóż, z tego co wiem i tak przy pisaniu takich tworów chętnie sięga się po prawdziwe wydarzenia historyczne, nie zdziwiłabym się więc, gdyby ktoś którąś z powyższych panien przerobił w heroinę ;)
-
2015/09/16 20:57:07
Dziękuję wszystkim i cieszę się, że się podobało.
Hmmm, może bym sequel o królewiczach napisała :)
-
2015/09/19 12:41:02
Przepraszam, że wspak i nie na temat.
Smutno mi się zrobiło na myśł, że historia oparta na prawdziwych wydarzeniach i okolicznościach nie ma szans u czytelników. Musi być coś/większość nie z tej ziemi. Potrzeba ucieczki od rzeczywistości.
Cóż, świata nie zmienię, na szczęście mogę wrócić do starych, ulubionych książek.
Wspomnę tylko o dwóch książkach o księżniczce a potem królowej. Obie osadzone od początku do końca w rzeczywistości, ale opowiedziane przez feministkę. A więc jednak można powiedzieć cos nowego nie przenosząc sie do wyimaginowanego świata..
Obie książki autorstwa Jane Caro KLIK . Książki: Just a Girl, Just a Queen
-
Gość: karabinek, *.net.hawetelekom.pl
2015/09/25 12:45:46
A ja bym poprosiła o wyjaśnienie kim była jedenasta księżniczka (zaintrygował mnie zwłaszcza jej brat, mam pewne podejrzenia, ale chyba fałszywe)
-
Gość: Miętówka, 195.150.224.*
2015/10/05 19:31:26
Wszystkie pomysły szalenie mi się podobają! Przypomniały mi, że jakieś 10-12 lat temu ukazała się w Polsce seria "Pamiętniki księżniczek", bodaj 6 tomików. Każdy był fabularyzowanym pseudodziennikiem jakiejś księżniczki. Były pewnie pełne banałów, ale kilkuletniej mnie niezmiernie się podobały - dobrze wspominam zwłaszcza tomik o Izabeli (swoją drogą, muszę wreszcie dorwać "Klątwę").
I przyłączam się do prośby o odpowiedź odnośnie 11 księżniczki. :)
-
2015/10/06 17:00:57
Jedenasta księżniczka: caryca Aleksandra Romanowa, wnuczka królowej Wiktorii, żona Mikołaja II.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...