Blog > Komentarze do wpisu

Hamilton (2): motywy

Obiecałam kolejny tekst o Hamiltonie, prawda? Dawno temu obiecałam. Ale po Pulitzerze za najlepszy dramat, Grammy za najlepszy album musicalowy i deszczu nagród Tony wczorajszej nocy chyba nie mam wyjścia.

 


Napisałam poprzednio notkę o Hamiltonie jako tekście dramatycznym, tę z kolei zamierzam poświęcić tekstom; czyli już nie ogólnej historii, nie sposobowi jej opowiedzenia, tylko konkretnym poetyckim rozwiązaniom przyjętym przez autora tekstów. Jak tak dalej pójdzie, to za kolejne cztery miesiące dowlokę się w końcu do dnia, kiedy napiszę wpis o muzyce. Konkretnie, proponuję dzisiaj popatrzeć na wybrane takie formuły, a w kolejnym wpisie przyjrzeć się już samej wewnętrznej konstrukcji pewnych tekstów, zobaczyć, jak grają w nich rozmaite techniki poetyckie, w tym między innymi – te zaczerpnięte z hip-hopu.

Niemniej, jak już o muzyce mowa -  pozwolę sobie postawić dość oczywistą tezę, że „Hamilton” jako całość muzyczno- tekstowa oparty jest na powtarzających się mniej-więcej-leitmotivach słowno-muzycznych: słowach, zdaniach i formułach, powtarzanych w często różniących się od siebie znaczeniach. Samo założenie nie jest nowe ani w kontekście innych form muzycznych (opera, anybody?) ani musicali (trochę sobie o tym popisałam przy okazji Les Mis), ale w Hamitonie zrealizowane jest w absolutnie błyskotliwy sposób.

Powtarzające się muzyczne i słowne struktury to jest jedna z pierwszych rzeczy, jakie się rzucają w uszy przy słuchaniu Hamiltona jako całości. Te powtórzenia potrafią być oczywiste, wyraźnie zadeklarowane i bardzo wyraźnie podkreślane – tak jest na przykład z pierwszymi słowami pierwszego utworu i towarzyszącą im strukturą muzyczną. One kilkakrotnie, na różnych poziomach, charakteryzują tytułowego bohatera – jego pochodzenie i karierę w otwierającym „Alexander Hamilton” (How does a bastard, orphan, son of a whore and a Scotsman, dropped in the middle of a/ forgotten spot in the Caribbean by providence/impoverished, in squalor/ grow up to be a hero and a scholar?), jego cechy, dzięki którym awansuje („The Winter Ball”: How does the bastard, orphan, son of a whore/ go on and on/ grow into more of a phenomenon etc.) i przez które upada (”The Adams Administration”: How does Hamilton the short-tempered/ Protean creator of the Coast Guard/Founder of the New York Post/Ardently abuse his cab’net post/Destroy his reputation?). Jednocześnie wariacja na temat tej słowno-muzycznej formuły użyta jest do przeprowadzenia paraleli między Hamiltonem a amerykańską armią, złożoną z takich, jak on, chłopaków („Guns and Ships”: How does a ragtag volunteer army in need of a shower/Somehow defeat a global superpower?). No i warto przypomnieć jeszcze jedną wariację, tę najbardziej emocjonalną i najbliższą inwektywy, gdzie słowa takie jak whoreson, bastard tracą swoją opisową funkcję i stają się przede wszystkim wyzwiskami – tę wersję z „Your Obedient Servant”, gdzie Burr, który zawsze te słowa wypowiada, już wyraźnie jest na granicy furii: How does Hamilton/An arrogant/Immigrant, orphan/Bastard, whoreson/Somehow endorse/Thomas Jefferson, his enemy/A man he’s despised since the beginning/Just to keep me from winning?

Z tych formuł wybrałabym do bliższego przyjrzenia się jeszcze jeden motyw, a mianowicie odliczanie. Związane w Hamiltonie niemal zawsze z konfrontacją i/lub walką, odliczanie wraz z towarzyszącym mu motywem muzycznym explicite pojawia się pierwszy raz, oczywiście, w „Ten Duel Commandments”. Później słyszymy je w obu pozostałych pojedynkach, za każdym razem z powtarzającą się gdzieś obok kolejnego jeden… dwa… trzy… fałszywie uspokajającą frazą most disputes die and no one shoots.. No one shoots, akurat. Niemniej, te wyliczenia nie pojawiają się tylko w trzech Hamiltonowych scenach pojedynków. Muzyczny temat odliczania słychać też bardzo wyraźnie na początku „Cabinet Battle #1” – nic dziwnego, zważywszy, co się za chwilę stanie. No i, last but not least, temat odliczania, w pozornie znacznie niewinnej formie, towarzyszy Philipowi Hamiltonowi: najpierw, kiedy Eliza razem z nim liczy po francusku i jest to część lekcji fortepianu, potem w tle w „Take a Break” i w końcu, oczywiście, w sposób, którego ja nie mogę słuchać w miejscach publicznych, bo mi wstyd płakać, w „Stay Alive: Reprise”; i jak się człowiek dobrze przysłucha, to to łagodne un, deux, trois, quattre… w „Take a Break” brzmi, tak naprawdę, złowrogo i subtelnie zapowiada muzycznie to, co się stanie.

Takich powtarzających się formuł jest więcej i sporo z nich to prezentacje/autoprezentacje postaci. Jasne, najbardziej oczywistą z nich jest sama fraza Alexander Hamilton, powtórzona wielokrotnie w tekście (i dodatkowo powtórzony/sparafrazowany w autoprezentacji Philipa), ale nie jest ona jedyna. Jest też imię Elizy z jego charakterystycznym zaśpiewem, Aaron Burr, sir, jedno i drugie powtarzane jak temat postaci w klasycznej muzyce filmowej; not throwing away my shot jako kluczowy tekst Hamiltona skontrastowany z wait for it Burra (używanym tu także w innych kontekstach – zresztą samo „Wait for it” jest poniekąd oparte na kontraście Burr - Wszyscy Inni) i inne. Świetnie to wychodzi w „Washington/Hamilton on Your Side”, gdzie muzyczne i tekstowe podobieństwa podkreślają podobieństwo (nie całkiem oficjalnej) pozycji i znaczenia, jakie w zakulisowych rozgrywkach ma głos odpowiednio pierwszego prezydenta i jego sekretarza skarbu. Miranda używa zresztą dość podobnego zabiegu także do budowania kontrastu, jak w frazie Thomas Jefferson’s coming/George Washington’s going home (odpowiednio w „What’d I Miss” i „One Last Time”), początek nowej epoki w polityce i życiu Hamiltona i koniec poprzedniej. Z kolei dyskretne użycie helpless (z tym samym motywem muzycznym), które jest regularnie jednym z głównych motywów towarzyszących postaci Elizy, do określenia Marii Reynolds – i włożenie tych słów bardzo, bardzo wyraźnie w usta Hamiltona, tak, że w efekcie dostajemy jego wizję jej osoby i zachowania – mówi nam coś, niestety, o jego postrzeganiu Marii i o tym, jak instrumentalnie ją w tym wszystkim traktuje.   

To ja jeszcze tylko dorzucę towarzyszące postaci Angeliki i opisujące ją, Alexandra i ich relację satisfied (użyte potem z jadowitą ironią przez Angelikę w „The Reynolds Pamphlet”, kiedy mówi do Hamiltona, po ujawnieniu seks-skandalu, God, I hope you’re satisfied!). I dodam, że z tematów czysto muzycznych warto się wsłuchać w motyw pojawiający się najpierw w zgrzytliwej wersji w finale „The Reynolds Pamphlet”, kontynuowany w znacznie bardziej lirycznej wersji i w subtelnej, klasycznej aranżacji w „Burn” i w końcu przywołany w samym finale, w „Who Tells Your Story”. A jak mowa o finale – tam też wracają kolejne tematy, z tym z “Who Lives, Who Dies, Who Tells Your Story” na czele, oczywiście.

A wcześniej, w “The World Was Wide Enough” Miranda robi coś nieprawdopodobnego. To jest, oczywiście, kulminacja, ostateczna konfrontacja przyjaciół-nieprzyjaciół, o których ta historia, poniekąd, jest. I (koncepcyjnie, nie muzycznie) trochę podobnie jak „One Day More” w Les Mis, tutaj zbierają się wszystkie wątki, wszystkie główne tematy muzyczne i słowne całości. Przyjrzyjcie się temu fantastycznemu recytowanemu monologowi Alexandra przed śmiercią – łączą się tu nagle wszystkie tematy, wszystkie kluczowe motywy, jak myśli goniące dziko w głowie człowieka, który stoi w obliczu śmierci:

I imagine death so much it feels more like a memory
Is this where it gets me, on my feet, sev’ral feet ahead of me?
I see it coming, do I run or fire my gun or let it be?
There is no beat, no melody
Burr, my first friend, my enemy
Maybe the last face I ever see

If I throw away my shot, is this how you’ll remember me?
What if this bullet is my legacy?
Legacy. What is a legacy?
It’s planting seeds in a garden you never get to see
I wrote some notes at the beginning of a song someone will sing for me
America, you great unfinished symphony, you sent for me
You let me make a difference
A place where even orphan immigrants
Can leave their fingerprints and rise up
I’m running out of time. I’m running, and my time’s up
Wise up. Eyes up
I catch a glimpse of the other side
Laurens leads a soldiers’ chorus on the other side
My son is on the other side
He’s with my mother on the other side
Washington is watching from the other side
Teach me how to say goodbye
Rise up, rise up, rise up

Eliza
My love, take your time
I’ll see you on the other side
Raise a glass to freedom...
 
Fantastyczne jest to [see you] on the other side, które zawsze gdzieś balansuje wokół znaczenia „nie wśród żywych”, ale w pełni nabiera go dopiero właśnie w „The World Was Wide Enough”: I catch a glimpse of the other side/ Laurens leads a soldiers’ chorus on the other side/ My son is on the other side/ He’s with my mother on the other side / Washington is watching from the other side
Znaczące w całości tekstu są też powtarzające się i organizujące tekst konceptualnie rise up i legacy, podobnie jak rapowane daty, otwierające część tekstów. Jest takich formuł jeszcze sporo, dużo więcej, niż tylko te przykłady tu przywołane – i może dlatego przy całej swojej zamierzonej muzycznej eklektyczności Hamilton brzmi, jako całość, tak fantastycznie spójnie.

 

 

W następnym odcinku: rymy, rap, cytaty, odniesienia i aluzje.

 



poniedziałek, 13 czerwca 2016, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/06/14 09:27:46
Że też to potrafiłaś opisać w tylu słowach, ja skonfrontowana z tekstami z Hamiltona pokazuję palcem dany wers i robię 'awwwwww' ;-)
-
2016/06/14 13:41:11
Chciałabym, w sumie, napisać lepiej, głębiej i więcej, bo tam jest na więcej, oczywiście, ale to by się skończyło oddzielną analizą każdego tekstu. Nie, nie zrobię tego czytelnikom, którzy tu jeszcze zaglądają.
-
Gość: Miętówka, *.dynamic.chello.pl
2016/06/17 18:09:31
Dlaczego nie? Zrób! Przez Twój ostatni tekst postanowiłam w końcu posłuchać Hamiltona i oczywiście wpadłam jak śliwka w kompot. I teraz mam zostać z takimi krótkimi tekstami?! :D
-
2016/07/02 00:31:46
Te powtarzające się motywy są genialne! Szczególnie gdy, tak jak zauważyłaś, w różnych momentach mają różne znaczenia.
(Nietreściwe komentarze są nietreściwe, ale nie wiem co tu jeszcze dodać ;__; Dobra notka!)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...