Blog > Komentarze do wpisu

Pomiędzy magią a morzem

Anna Brzezińska, Wody głębokie jak niebo, Runa 2005


Jakieś prawie dwanaście lat temu Anna Brzezińska wydała tom opowiadań Wody głębokie jak niebo. Siedzę właśnie i łamię sobie głowę nad pytaniem, czemu go wtedy nie przeczytałam.

 

 

Tym bardziej mnie to dziwi, że pamiętam, że czytane jakiś czas wcześniej (2003? 2004?) w Nowej Fantastyce opowiadanie "Róże dla Sirocco" ogromnie mnie zaintrygowało - obraz podksiężycowych demonów zaklętych w budowle pozostał mi w pamięci do dzisiaj i sięgając po tom, natychmiast przypomniałam sobie wrażenie, jakie kiedyś wywarł na mnie ten tekst.

Moja lektura tekstów Anny Brzezińskiej, rozpoczęta Wodami głębokimi, jest jednocześnie nadrobieniem chyba najbardziej rażącego czytelniczego braku, jaki mam w kwestii polskiej fantastyki. Bo, owszem, znaczących braków lekturowych w naszej fantastyce mam sporo, ale z rzeczy uznawanych dość powszechnie za kanon akurat teksty Brzezińskiej siedziały mi od dawna wyrzutem na sumieniu: jak tu się kompetentnie wypowiadać o polskiej fantastyce bez znajomości jej powieści?

Wody głębokie jak niebo są zbiorem siedmiu opowiadań, dziejących się w fikcyjnej, fantastycznej krainie mocno podobnej, także językowo, do (raczej renesansowej niż jakiejkolwiek innej) Italii. Śródziemnomorska natura, morze, zapachy i rośliny są u Brzezińskiej znaczącym elementem świata ukazanego w jej powieściach: okruchami realnego w jej wizyjnym, baśniowym świecie, konkretyzującymi wizje autorki. Ogromnie mi się to podoba, bo dzięki temu świat opisany w opowiadaniach należących do cyklu wydaje mi się żywy, namacalny - lepiej go widzę, lepiej sobie unaoczniam.

Ale te elementy znanego nam śródziemnomorskiego krajobrazu i natury umieszczone są w świecie stricte fantastycznym, napisanym przy tym z ogromną wyobraźnią. Brzezińska wykorzystuje bardzo twórczo w konstrukcji świata i w jego opisie swoje podstawowe założenie - ideę, że demony, krążące w ponadksiężycowej przestrzeni, można związać magią i poddać woli maga, wpisując je w nadludzko piękne budynki, niemożliwe wynalazki, fantazyjne istoty. Ta koncepcja magii - i wynikającego z obecności demonów przeciw tejże magii oporu - zostaje przez autorkę ograna nie tylko pomysłowo, ale i wszechstronnie, wykorzystana zarówno przy konstruowaniu i opisywaniu tego, jak ten świat wygląda, ale i w fabułach poszczególnych tekstów.

W nadziemskich sferach świata krążą wolne, nieludzkie demony. Można je - jeżeli ma się odpowiednią wiedzę, odpowiednie atlasy i księgi, odpowiednią moc - ściągnąć z nieba, związać z materią i zmusić do służby. Jak dżinn w Baśniach z tysiąca i jednej nocy, każdy z nich może spełnić trzy niezwiązane ze swą naturą życzenia swego pana-maga, zanim się uwolni i ucieknie; ich wiązanie z ziemską materią owocuje ucieleśnieniem istot znanych z klasycznych mitów. Z bardzo dużą erudycją i pomysłowością Brzezińska zresztą te swoje istoty tworzy i ogrywa ich mitologiczne skojarzenia. Żadna ze mnie specjalistka od renesansowych traktatów magiczno-astrologicznych i od alchemii, ale korzenie pomysłu Brzezińskiej wydają mi się tkwić właśnie w takich tekstach. Jakie by jednak nie były ich korzenie, ważne jest, co autorka z tych koncepcji wyciąga.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, z jak wielu stron pokazuje Brzezińska magię swojego świata. Tu nie ma jasnej i ciemnej strony, nie ma łatwych rozwiązań: wzrok autorki ogarnia ten świat z - nie, nie ze współczuciem, nie z akceptacją nawet: ze zrozumieniem. Magiczne miasta są piękne. Uwięzione demony cierpią. Magowie bywają okrutni, przemyślni, pamiętliwi, bez serca - choć może najprawdziwiej byłoby powiedzieć, że bywają nieludzcy, bo zbyt wiele ich od ludzi dzieli. Bywają też wielcy i odważni i rozumiejący własne ograniczenia - tak bardzo, że wybierają śmierć,  by uciec przed samymi sobą. Walczący z magią mnisi są często bezwzględni i zaślepieni, ale bywają też i miłosierni, rozumiejący, co niszczą i dlaczego. W zasadzie tylko przybysze z południa, bezlitośni i w imię wyznawanej religii fanatycznie anymagiczni Arimaspi, są poniekąd wykluczeni z tego wszechogarniającego nie-oceniającego rozumienia - ale to przecież też tyczy się nie ich wszystkich, tylko ich przywódców i tych, którzy ich na dżihad (bo skojarzenia są tu dość jednoznaczne) poprowadzili. Magia wiąże się z krzywdzeniem - krzywdzeniem przywoływanych i pętanych przemocą demonów, krzywdzeniem kobiet-matek magicznych dzieci, krzywdzeniem dzieci, krzywdzeniem ludzi prostych, cierpiących w wyniku wojen wielkich i możnych tego świata; krzywdzeniem, przecież, także samych magów, wiedzących, że moc zmieni ich na zawsze. Ale jednocześnie przecież magia tworzy piękno, nieludzkie i fascynujące; a kiedy to piękno zniknie ze świata, pozostanie smutek - bo odeszło coś, co bywa straszne, ale olśniewa. 

Nostalgiczny jest ten świat, bo widzimy go w przemianie i przemijaniu; znakomicie też ogrywa autorka fakt, że opowieści w Wodach głębokich są niemal-baśniami, niemal-mitami - a raczej się nimi stają: widzimy Sirocco i Arachne jako żywe, działające bohaterki, a potem, w kolejnych tekstach, po kolejnych wiekach, widzimy ich legendy, ich odbicia w opowieściach: złote,, czarne, w aureoli, w potępieniu, tylko przecież nigdy, naprawdę, prawdziwe.   

Świat buduje więc Brzezińska fantastycznie (te detale, jak ogranie niebieskiego jako koloru przypisanego czarodziejom!), ale w tym nie-do-zapomnienia świecie umieszcza również pamiętne postacie. Opowiadania w Wodach głębokich skupione są wokół postaci tych, których magia dotyka w sposób szczególnie bolesny: kobiet, dzieci, starców. W „Życzeniu” dotknięty smoczą magią, urodzony z klątwy Graziano traci rodzinę – choć chce tylko jednego życzenia - i nigdy już nie będzie mógł zatrzymać tego, co kocha, nawet kiedy zostanie wielkim condotiere. Wzmiankowana potem w większości opowiadań Sirocco, która uciekła i nie uciekła przed magiem, wplątana w demoniczną sieć magii, miłości i zemsty Arachne, stareńka święta mniszka Luana z rodu magów, chroniąca ludzi przed demonami i tęskniąca za magią; Nino, oślepiony, by nie mógł stać się magiem, który jako mnich półświadomie własną magię odnajduje; starzec Gioele, który, choć jest mnichem i magię odrzuca, wybiera niemal pewną śmierć z szacunku dla zmarłego przyjaciela-maga i potem, drugi raz, już pewną ze współczucia dla demonów, których powinien nienawidzić; i bohaterowie tytułowego opowiadania, dzieciaki Sancha i Bianco i stary pieśniarz, żyjący w świecie, gdzie mieszkańcy strzegą czujnie czystości ludzkiej rasy, choć nie wiedzą, nieszczęśni, że częste wśród nich narodziny nie całkiem ludzkich istot nie są bynajmniej znakiem degeneracji ich natury, a jej najczystszą emanacją… Ci wielcy – potężni magowie, kapłani, kondotierzy i przywódcy – zjawiają się na kartach opowiadań, jak najbardziej, ale to nie są ich historie. Anna Brzezińska woli opowiadać nam o tych słabszych, bezsilnych, skrzywdzonych i znajdujących własną drogę ocalenia – przez zdobycie mocy, albo i przez jej całkowite odrzucenie.

Językowo barwna, z efektowną stylizacją na włoskie nazwy i imiona, szalenie efektownie grająca odniesieniami literackimi i mitologicznymi, proza Brzezińskiej jest, przyznam, jak skrojona pod mój osobisty gust i oczywiście musiała mi się spodobać. Właściwie jedyne, czego mi brakuje, to – więcej. Szkoda mi fantastycznie pomyślanych, wieloznacznych bohaterów, który spotykamy na moment w opowiadaniach; wymarzyłaby mi się, jako czytelniczce, powieść w takich realiach.

Czytajcie, czytajcie, nie czekajcie, jak ja głupia, dwanaście lat!       

 

 



środa, 14 grudnia 2016, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: rob, *.dynamic.gprs.plus.pl
2016/12/15 21:30:12
dobrze że napisałaś śródziemnomorska bo po okładce przysiągłbym że akcja dzieje się gdzieś na północy granicy między światem ludzi a asgardem i lodowymi gigantami ;-))
-
2016/12/21 20:19:41
Zgadzam się w zupełności, to wspaniała, przemyślana i kipiąca od literackich i mitologicznych nawiązań książka. Pamiętam, jak byłam nią zachwycona i z rozpędu zaczęłam czytać "Na ziemi niczyjej". Ale to już nie była moja bajka i zawiodłam się. Tak bywa. Ale "Sagę o Twardokęsku" polecam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...