Blog > Komentarze do wpisu

Dziesięć nienapisanych historii o bohaterkach (2)

Ciąg dalszy poprzedniego wpisu, za długiego dla bloxa


Anna Milder, pierwsza Leonora/Fidelio

 

7. Leonora (2)

KIM JEST? Leonora to mocno popularne imię dla operowych bohaterek. Ta, dla odmiany, jest zupełnie inna od tej poprzedniej. 
Leonora, występująca przez większą część akcji jako Fidelio, jest główną bohaterką jedynej ukończonej opery Beethovena (z mocno skomplikowaną historią libretta; 1814).
Florestan, ukochany mąż Leonory, został wtrącony do więzienia przez tyrana; Leonora, udając chłopaka imieniem Fidelio, zatrudniła się w domu strażnika więziennego i czeka na okazję, by uratować ukochanego i obnażyć korupcję złego arystokraty Pizarra; musi tylko jakoś radzić sobie z faktem, że w Fideliu zakochała się córka pracodawcy i uwzględnić fakt, że Pizarro kazał po cichu zagłodzić jej męża na śmierć. Jej główną szansą jest fakt, że więzienie ma poddać inspekcji wysokiej rangi polityk, którego uczciwość jest powszechnie znana i gdyby tylko znalazł się jakiś odważny whistleblower, który ujawniłby korupcję Pizarra...

KIM MOGŁABY BYĆ? Come on, czego w tej historii nie kochać? Sekrety, przebieranki, dramaty, korupcja, polityka, smutna historia dziewczyny, która myślała, że zakochuje się w chłopaku, a nieświadomie wybrała przebraną za chłopaka kobietę, aktywizm, korupcja.... czy mówiłam o polityce?

 

Eugenia Tadolini jako Adina

 


8. Norina/ Adina

KIM SĄ? A tu, dla odmiany, dwie panie, bo się nie mogłam zdecydować. Obie z komicznych oper belcantowych Gaetana Donizettiego - Adina z Napoju miłosnego (1832, libretto Felice Romaniego), Norina z opery Don Pasquale (1843, libretto napisane przez Giovanniego Rufiniego i przerobione nieco przez kompozytora).
Adina jest właścicielką i zarządczynią majątku ziemskiego w Italii, obrotną i energiczną, za którą snuje się jak cień miły, niepozbierany i zadurzony po uszy wieśniak Nemorino. Adina zmusza go, by zrobił coś ze swoim życiem, dzieje się mnóstwo zabawnych rzeczy, po czym do naszej  bohaterki dociera, że jednak kocha tego niedojdę, happy end. Norina ma nieco podobnie - jest zakochaną w mocno niezorganizowanym młodzieńcu energiczną wdówką, której energia i zmysł praktyczny zostają zaprzęgnięte w służbę zadania na pozór niemożliwego: trzeba mianowicie przekonać tytułowego pana Pasquale - upartego starszego pana, wuja jej ukochanego - by a) pozwolił im na ślub, b) odstąpił od własnych niewczesnych matrymonialnych planów... Przy pomocy obrotnego przyjaciela, doktora Malatesty, Norina przystępuje więc do realizacji planu pt. "Obrzydzanie małżeństwa" i jako rzekoma Sofronia, dziewica ledwie wypuszczona z klasztoru, "wydaje się" za don Pasquala i - grając najbardziej na świecie stereotypową, kłótliwą, histeryczną, interesowną i wydającą za dużo pieniędzy żoneczkę - zaczyn starannie zamieniać jego życie w piekło... 
KIM MOGŁYBY BYĆ? I Adina, i Norona to komiczne archetypy silnych i sprytnych kobiet, które zrobią wszystko dla miłości i bez których ich niepozbierani, nieżyciowi, romantyczni i niedojdowaci ukochani w życiu by sobie nie poradzili. Można z tym archetypem zrobić mnóstwo naprawdę ciekawych rzeczy, od potraktowania go wprost (całkowicie mogę sobie wyobrazić działający partnerski związek takiej pary, z którym każde odnajduje realizację jakichś swoich potrzeb!) po całkowite postawienie na głowie (jakie one w końcu mają motywację - może np. Adina woli męża z niższych sfer, albo np. woli człowieka, który pozostawi w jej rękach zarządzanie majątkiem...)?

 

Giulia Grisi, oryginalna Norina (i, skądinąd, także oryginalna Adalgisa, której za moment),
już w czasach, kiedy zakończyła karierę (ona też miała niesamowite życie!)

 


Aloysia Weber, jedna ze szwagierek Mozarta,
śpiewaczka, oryginalna Donna Anna

9. Donna Anna

KIM JEST? Jedną z trzech kobiet uwiedzionych (wrócimy do tego) przez don Giovanniego w libretcie Lorenza da Ponte, napisanym do operowego arcydzieła Mozarta (1787).
Donna Anna jest córką Komandora, ewidentnie od dłuższego czasu zaręczoną z bezpiecznie nudnym don Ottawiem. Don Giovanni zakrada się do jej sypialni, rzekomo udając narzeczonego; Anna usiłuje go wypędzić. Na to wszystko wpada jej ojciec i w pojedynku, który się wywiązuje, don Giovanni go zabija. Od tej pory Anna przysięga zabójcy zemstę, do której zmusza także narzeczonego... 

KIM MOGŁABY BYĆ? Anna jest bezlitosna i uparta i jako postać, bardzo wszechstronna. Można z jej interpretacją pójść w bardzo różnym kierunku: od dziewczyny, która mści się na gwałcicielu (don Giovanni, który zakradł się do jej sypialni), przez taką, która ma z różnych powodów obsesję na punkcie ojca i honoru rodziny (lubiłabym ideę Anny jako dziewczyny z mafii, żeńskiej wersji Michaela Corleone, ale Anna z kompleksem Elektry też by mogła wyjść), przez kobietę, która popełnia fatalny błąd flirtowania z don Giovannim, bo usiłuje uciec od nudnej i stabilnej przyszłości z Ottawiem... a to tylko pomysły na pierwszy rzut oka!

Giuditta Pasta, legendarna śpiewaczka,
pierwsza wykonawczyni roli Normy

10. Norma

KIM JEST? Główną i tytułową bohaterką opery Vincenza Belliniego z librettem wspomnianego już wcześniej Felice Romaniego; 1831).
Norma jest kobietą w wieku, jak na owe czasy, średnim. Jako kapłanka-dziewica od dawna służyła swemu celtyckiemu ludowi, stanowiąc filar władzy swojego ojca-druida, Orovesa. Nikt nie wie, że Norma dawno złamała śluby czystości i że z kochankiem Pollionem, wodzem znienawidzonych rzymskich najeźdźców, ma dwoje dzieci... Norma żyje już od dawna z ciężarem tego zabójczego sekretu - a tymczasem Pollione, kolejny operowy superbuc, ma jej dość: zadurzył się w młodszej z kapłanek, uczennicy i przyjaciółce Normy, Adalgisie, i chce z nią uciekać do Rzymu...  W tej sytuacji Normie pozostaje tylko rozważać ekstremalne rozwiązania. Zabić dzieci? Zabić Polliona? Wywołać wojnę? Zabić samą siebie?

KIM MOGŁABY BYĆ? Yup, historia opowiedziana w Normie nie jest, literacko, najlepiej napisana, ale postać tej dojrzałej kobiety, obciążonej wielką odpowiedzialnością i sekretem, który musi dźwigać sama, uwikłanej w politykę i religię, związanej przy tym szczerą przyjaźnią (graniczącą niemal z zakochaniem momentami :) ) z Adalgisą ma spory potencjał. Tym bardziej jest ciekawa, że można tu pójść w mnóstwo stron, eksplorując polityczną rolę Normy, jej uwikłania religijno-rodzinne, kwestie zdrady i lojalności wobec własnego ludu, macierzyństwa, odpowiedzialności za Adalgisę i uczuć wobec niej, wreszcie - upartej, zawiedzionej, a jednak trwającej miłości do Polliona...

 

Jeszcze jedna legendarna dziewiętnastowieczna śpiewaczka,
Maria Malibran, w roli Normy

 

Mam nadzieję, że przynajmniej jedna osoba doczytała do tego miejsca i że przynajmniej któraś z postaci i ich historii okazała się inspirująca.... 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

czwartek, 09 marca 2017, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: ann, *.echostar.pl
2017/03/11 00:37:02
Wyjdę z szafy i zadeklaruję się jako stała czytelniczka twojego blogu, która bardzo cieszy się i z wpisu (i to tradycyjnie długiego), i z tego, że kontynuujesz bloga, z i samej tematyki.
Co do wykorzystania i twórczego przetworzenia bohaterek opery może Blixen się łapie? Pellegrina Leoni, diwa operowa, która karierę kończy w dramatycznych okolicznościach, tuż przed przedostatnim numerem w Don Giovannim (w tłumaczeniu polskim Don Juan stoi jak byk, ale nie wiem, jak to oryginale było, więc nie wybrzydzam na tłumacza), po to, żeby z Donny Anny stać się Don Giovannim? Swoją drogą, Anna ma coś w naszym współczesnych czasach złą prasę i, jak dla mnie, jest bohaterka poszkodowaną wpychaniem w kostiumik dwulicowej intrygantki, niewyżytej maniaczki albo, w najlepszym razie, wścieklicy z obsesją. A wszak to wcale zła kobieta nie była, jak mawiają klasycy polskiego filmu.
A w ogóle bardzo dziękuję za spojrzenie na verdiowską Leonorę. Nigdy bym sama nie wpadła, że tak to można zinterpretować że to dziewczyna, zamiast wszystkiego, czego pragnie, dostaje śmierć. I bardzo, bardzo podoba mi się ten potencjał więzi Norma Adalgisa, o którym piszesz. Taki związek ze strategiczną nierównowagą sił, która w ostateczności okazuje się być zupełnie inaczej rozłożona. A duet Norma Adalgisa to by nawet test Bechdel zdał jak dla mnie.
Oraz z drugiej strony także bardzo, bardzo podoba mi się połączenie w jednym punkcie Noriny i Adiny. Zawsze miałam do nich dużą sympatię po tym, jak obie wkraczają na scenę z jakimś lokalnym harlequinem w ręku i mają mnóstwo zabawy z tych romansów klasy B czy C.
A na koniec przyznam , że odezwałam się w całkowicie egoistycznym celu. Piszesz, że możesz dać ciąg dalszy o bohaterach operowych, jeżeli byliby chętni ja się ustawiam w kolejce i mogę się nawet oflagować.
-
Gość: magda, 194.31.48.*
2017/03/15 11:35:29
A może by tak jeszcze Medea?;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...