Blog > Komentarze do wpisu

Fantastyka jako kobieta

Dzisiejszy wpis sponsoruje cudza notka i pytanie o nią w mojej ulubionej polecankowej grupie na fejsbuku.

 

 

Ponieważ komuś przyszło do głowy lista stu ważnych i godnych przeczytania tekstów fantastycznych, napisanych przez kobiety, to mnie, jak zwykle w takie sytuacji, przyszło do głowy, by z taką listą się skonfrontować: zobaczyć, ile czytałam, sprawdzić, co bym zmieniła lub dorzuciła, oburzyć się o decyzje układającego... A więc proszę bardzo, oto część I mojej opinii: lista 31 (plus dwie w trakcie lektury) powieści z listy w powyższego linku, tych, które czytałam, z moimi bardzo krótkimi komentarzami. Lista jest niedoskonała (jakim cudem nie ma na niej Anne Rice?), ale stanowi, moim zdaniem, ciekawy temat do dyskusji.


Że te komentarze są osobiste i odzwierciedlają wyłącznie moje własne czytelnicze preferencje, to chyba nie muszę dodawać?

Linki w tytułach są do moich wcześniejszych recenzji z danej powieści, jeżeli akurat taką napisałam.
 

1. Ancillary Justice, Ann Leckie

Hmmm, mam wrażenie, że każdy, kto rozmawiał ze mną o SF w ciągu ostatnich dwóch lat, będzie wiedział, że uważam trylogię Leckie za arcydzieło - przede wszystkim ze względu na to, jak odnawia ona klasyczne tropy space opery i jak przełamuje konwencje językowe (i jak używa Rzymu jako modelu do budowy imperium, ale ciiii).


2. Assassin's Apprentice, Robin Hobb

To nie jest moja ulubiona powieść, ale czy warto? Oczywiście, że warto, choćby ze względu na klasyczność już obecnie tej powieści.

3. The Bloody Chamber, Angela Carter

Bardzo tak, choćby ze względu na mistrzostwo prozy Carter.

4. Daughter of the Blood, Anne Bishop

Hmmm, nie. Proza Bishop ma, IMHO, pewne zalety, a autorce nie można też odmówić pomysłowości, ale wady (melodramatyczność, zamiłowanie do bezsensownego okrucieństwa, przesadzona w idealizacji kreacja bohaterki) moim zdaniem przewyższają zalety.

5. Dead Until Dark, Charlaine Harris

Jak dla mnie - nie. Nie, nie, nie. Nie mój gatunek, nie mój styl, nie mogę postaci. Nie.

6. Deathless, Catherynne M. Valente

Lubię, choć pewnie wybrałam do tego zestawu The Orphan's Tales - ze względu na szalony, bogaty, pokrętny język i na budowanie przez Valente świata.

7. The Dispossessed, Ursula K. Le Guin

No pewnie, że tak. I w ogóle, na litość, tu powinny być jeszcze co najmniej dwa jej teksty, Czarnoksiężnik z Archipelagu i Lewa ręka ciemności. Która, dla mnie, jest jednym z najważniejszych tekstów literackich XX wieku.

8. Doomsday Book, Connie Willis

Lubię, acz do zestawu bym pewnie dała Nie licząc psa. Za poczucie humoru, za umiejętność pisania o sprawach mocno codziennych i za ich twórcze wplatanie w opowieści SF. 

9. Dragonflight, Anne McCaffrey

Ech. No klasyka. Nudna, IMHO, i mocno już nieaktualna klasyka, a moja natura filologa mówi, że jak klasyka, to warto. Nie wiem, czy bym nie wolała w zestawie Pieśni kryształu.

10. The Forgotten Beasts of Eld, Patricia A. McKillip

No co ja mogę powiedzieć? Andrzej Sapkowski polecał, to przeczytałam, nic nie pamiętam.

11. Frankenstein, Mary Shelley

Must read, serio, chyba nie wymaga komentarza.

12. The Handmaid's Tale, Margaret Atwood

No i to jest ten moment, kiedy mówię, że nie trafia do mnie osobiście, jako do czytelniczki, proza Margaret Atwood. Niemniej, warto, bo osobisty gust to jedno, a fakt, że mamy do czynienia z powieścią o sporym znaczeniu hmm, kulturowym, to zupełnie osobna sprawa. Może człowiek nie polubi, ale znać warto. 

13. Harry Potter and the Sorcerer's Stone, J.K. Rowling

Znacie kogoś, kto lubi fantastykę i nie zna? (w sensie: nie kojarzy fenomenu)? Warto choćby w celach poznawczych.

14. His Majesty's Dragon, Naomi Novik

Bardzo lubię. Novik, w odróżnieniu od piszącej o tej samej epoce Susanny Clarke,  nie próbuje zrobić nic nowego ani zrewolucjonizować fantasy: w zamian pisze nam inteligentną, sympatyczna, regencyjną wojenno-obyczajową fantasy o ludziach i smokach.

15. The House of the Spirits, Isabel Allende

Dawno, dawno temu bardzo mi się podobało, ale nie jestem pewna, czy tak samo bym zareagowała dzisiaj; trzeba lubić stylistykę wywodzącą się z realizmu magicznego i rodzinne sagi, żeby docenić tę powieść.

16. Howl's Moving Castle, Diana Wynne Jones

Hmm. Może bym wybrała którąś inną z jej powieści, ale jakiś tekst Diany Wynn Jones zdecydowanie powinien na tej liście być, choćby ze względu na to, jaka wpływowa i znacząca to jest autorka.

17. The Hunger Games, Suzanne Collins

Pewnie, że tak - od szalonego sukcesu powieści Collins zaczęła się moda na młodzieżowe antyutopie (nader często o dziewczynach jako głównych bohaterkach) i choćby dlatego warto, IMHO, znać ten tekst.

18. Inkheart, Cornelia Funke

To jest IMHO sympatyczna powieść i tak jak bym się nie upierała, że koniecznie ją trzeba przeczytać, tak generalnie wspominam ją miło.

19. Jonathan Strange and Mr. Norrell, Susanna Clarke

Dzisiaj bym tę recenzję, którą linkuję, napisała nieco inaczej, ale jedno by się nie zmieniło: moja niezwykle wysoka ocena powieści Clarke. Uważam ją za arcydzieło fantasy - tam, gdzie wybierająca podobną epokę i częściowo podobne koncepty Naomi Novik pisze uroczą i pomysłową powieść fantasy, Clarke wchodzi odważnie na nowe terytoria i robi coś własnego, oryginalnego i pomysłowego - i za książkę wartą włożenia wysiłku i uwagi, jakiej jej lektura, zwłaszcza w oryginale, wymaga.

20. Kushiel's Dart, Jacqueline Carey

Warto? Hmmm, to zależy, czy lubicie czytać o dosłownie i naaaaader detalicznie opisanym acz mocno uromantycznionym seksie. Bohaterka seks uprawia z każdym, kto zechce - mężczyznami, kobietami, chętnymi, libertynami, rycerzami-zakonnikami, którzy ślubowali czystość, dowolnymi zestawami osób płci i orientacji dowolnej jednocześnie - a zechce oczywiście każdy, bo bohaterka to hiper-bogini seksu, stworzona przez bogów, by czerpać absolutną rozkosz z cierpienia i bólu. Serio, po lekturze Carey Pięćdziesiąt twarzy Greya nie będzie ani odważne, ani romantyczne - Carey ma i seksu, i sado-maso, i słodkiego romantyzmu o jakieś 1100% więcej.
Ma też momentami fajne postacie i koncepty, nie żeby tylko seks. Ja mam z jej powieścią pewien problem, ale to chyba nie miejsce na jego dyskutowanie....

21. Luck in the Shadows, Lynn Flewelling

Ja osobiście nie za bardzo (za schematycznie-fantasy jest dla mnie ta powieść w warstwie fabularnej), ale mogę bez problemu zrozumieć, za co mnóstwo ludzi naprawdę lubi tę historię o magii, szpiegach, polityce i romansie niekoniecznie hetero.

22. Magic for Beginners, Kelly Link

Ja bardzo, bardzo lubię, po części za talent autorki do konstruowania krótkich, błyskotliwie pomyślanych i skonstruowanych opowiadań, po części za jej lekkie pióro i językową pomysłowość.

23. The Mists of Avalon, Marion Zimmer Bradley

Ech, no mam problem z tą powieścią, bo jej nie lubię. Doceniam ważność, i pomysł, i inną perspektywę na mit arturiański i w ogóle i wszystko, a nie lubię, serdecznie i z całego serca, od pierwszego przeczytania.

24. My Soul to Keep, Tananarive Due

A tę z kolei lubię bardzo i uważam, obok Fangland Johna Marksa, za najciekawsze i najorynalniejsze przetworzenie (na serio, nie pastiszowo, nie w parodii) motywu Draculi w literaturze fantastycznej ostatnich lat. 

25. Parable of the Sower, Octavia Butler

Hmmm, ta powieść - trochę antyutopia, trochę utopia, trochę traktat o końcu świata i początku nowej religii - podoba mi się bardziej z każdą kolejną lekturą.

26. Shards of Honor, Lois McMaster Bujold

OK, pora się przyznać: pierwszy chronologicznie tom sagi o Vorkosiganach to jest mój odpowiednik comfort food. Nie analizuję, nie oceniam, tylko wracam średnio raz na 2-3 lata (i, nie śmiejcie się, wcale nie czytałam jeszcze wszystkich powieści z tego cyklu; to do tej wracam i wracam).

27. The Snow Queen, Joan D. Vinge

Jak czytałam jakoś w 1993 (rok pierwszego polskiego wydania), to mi się zdecydowanie podobało, choć już wtedy na wielka, epicka, SF przeróbka Królowej śniegu wydawała mi się lekko, hmmm, pretensjonalna. Przy kolejnej lekturze wrażenie pretensjonalności narastało.

28. The Sparrow, Mary Doria Russell

To jest... cholernie intrygujące. Dziwaczne, ponure, intrygujące. Chyba będę chciała przeczytać jeszcze raz.

29. Swordspoint, Ellen Kushner

Szybkie wyszukiwanie podpowiada, że nie mam recenzji ze Swordpoint, choć mam ze wszystkich pozostałych tekstów z cyklu (poza najnowszymi); no więc na szybko, tak, warto, polecam, to jest fantasy inaczej, z minimum magii i mnóstwem awanturniczej fabuły (szermierze, spiski, intrygi, rodowe zemsty!) w nieoczywistym, fantastycznie zaplanowanym i przemyślanym świecie i z fascynującymi (no, czasami paskudnymi) bohaterami.

30. War for the Oaks, Emma Bull

Jak nie przepadam jakoś szaleńczo za urban fantasy, tak tę powieść wspominam miło (ale jakby miała dać moją ulubioną powieść Emmy Bull, to bym dała Bone Dance).

31. We Have Always Lived in the Castle, Shirley Jackson

Znaczy, ja bym wybrała The Haunting of the Hill House, ale i tak warto, bo Jackson to mistrzyni subtelnej grozy.

 

Byłoby 33 licząc dwie książki z listy, które właśnie zaczynam czytać (Killing moon N. K. Jemisin i A Stranger in Olondriai Sofii Samatar), ale nie mam jeszcze, niestety, możliwości się o nich wypowiedzieć. 


W następnym odcinku: kolejne 33 propozycje, tym razem - moje, brakujące na proponowanej liście; w tym - polskie!

Zapisz

Zapisz

wtorek, 14 marca 2017, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Rusty, *.25.226.209.static.3s.pl
2017/03/15 09:51:40
A pokaż oryginalną listę. Też chętnie się zapoznam.
-
2017/03/15 17:53:27
Heh, jak zobaczyłam tę notkę, to chciałam zrobić polska listę, po czym stwierdziłam, że byłyby na niej dwa nazwiska (no, może trzy), więc bez sensu. Ale przyłaczam się do prośby Rusty o oryginalną listę, bo mam ogromną ochotę ukraść Ci pomysł na wpis.;)
-
Gość: ninedin, *.dynamic.chello.pl
2017/03/18 12:42:46
Poprawiłam link; u góry, podlinkowany jako "cudza notka', jest oryginalny artykuł :)
-
2017/03/21 13:56:37
No i sequel "The Sparrow" - "The Children of God". Koniecznie. Bardzo nieoczekiwane w kontekście pierwszej części.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...