Blog > Komentarze do wpisu

Sherlock Holmes i Kuba jako śledź

The Woman in Green, scen. Bertram Millhauser, reż. Roy William Neill, 1945

 

Inspektor Gregson! Nowy Kuba Rozpruwacz jako red herring! Dialogi Holmesa z Gregsonem! Skomplikowana, wielopoziomowa zagadka! Przebiegła i skuteczna czarna charakter! I PROFESOR MORIARTY! The Woman in Green jest filmem zdecydowanie wartym obejrzenia – a powiedziałabym, że wartym także odświeżenia, bo niektóre w nim pomysły aż się proszą o uwspółcześnienie.

'Everything I have to say has already crossed your mind'.
'Then possibly my answer has crossed yours.'


 

Ten film zasadniczo opiera się na oryginalnym pomyśle scenarzysty, choć i niektóre sceny, i dialogi zahaczone są w oryginałach Conan Doyle’a, konkretnie w The Final Problem i The Empty House. Film zaczyna się od sceny, od razu sugerującej, że dzieje się coś bardzo niedobrego: podczas zbiórki, a potem spotkania londyńskiej policji dowiadujemy się, że po Londynie grasuje – cóż, dziś powiedzielibyśmy „seryjny zabójca kobiet”, w 1945 tego terminu jeszcze nie było; w świecie przedstawionym bohaterowie odwołują się do Kuby Rozpruwacza i mówią o homicidal maniac. Giną młode kobiety, których nic nie łączy – z różnych środowisk, różnie żyjące, o różnych zawodach. Morderca je atakuje, zabija, a potem zabiera trofeum: mały palec.  Policja jest w panice, bo nie ma żadnych śladów, a Watson lekceważy komentarze swojego przyjaciela, że za wszystkim stoi profesor Moriarty – w końcu Moriarty’ego powieszono dwa lata wcześniej w Montevideo!

Zaczyna się Kobieta w zieleni jak wczesny film o seryjnym zabójcy – i jest tylko jedna osoba, która w to nie wierzy i wietrzy w całej sprawie coś bardziej diabolicznego niż działania maniaka, że zacytuję. Tą osobą jest, przewidywalnie, Sherlock Holmes. W pewnym momencie ni z tego ni z owego Holmes zabiera inspektora Gregsona na drinka (whisky and soda – to gdybyście pytali, jakie drinki pije Sherlock Holmes). Nie jest to jego typowe zachowanie – tak jak nietypowe jest to, że wpatruje się w siedzącą przy jednym z sąsiednich stolików posągową piękną blondynkę. Kobiecie towarzyszy elegancki mężczyzna, starszy od niej wdowiec, sir George Fenwick. Rozpoznawszy go, Gregson pyta Holmesa, czy Fenwick jest z córką. „Niech pan nie będzie naiwny”, odpowiada na to Holmes. Pod koniec spotkania, kiedy sir George i dziewczyna wychodzą, Holmes zastanawia się, dokąd idą. „Niech pan nie będzie naiwny”, ripostuje Gregson, a my jeszcze nie wiemy, jak wielkie znaczenie m ta scena dla dalszego rozwoju akcji.

Powoli zaczyna wychodzić na jaw cała skala diabolicznej intrygi: ginące młode kobiety są dla paskudnej szajki tylko narzędziami. Ich śmierć to krok do celu: tak naprawdę chodzi o to, żeby znarkotyzować i zahipnotyzować bogatych mężczyzn, podrzucić im odcięte palce i szantażować, a potem najlepiej zmusić do samobójstwa. Mózgiem operacji jest, zgodnie z przewidywaniami Holmesa, profesor Moriarty, ale jedną z głównych postaci w szajce zabójców kobiet jest młoda kobieta – ta właśnie oglądana wcześniej przez Holmesa elegancka dziewczyna, Lydia Marlowe. Lydia jest prawdziwą filmową modliszką, zimną i bezwzględną, idealną podwładną Moriarty’ego. A skoro mowa o Moriartym…

 

Znana nam już z innych filmów z tej serii
Hillary Brooke jako demoniczna Lydia Marlowe


W odróżnieniu od poprzednich filmów, gdzie w jego roli pojawiał się George Zucco, Moriaty’ego tutaj gra, bardzo zresztą skutecznie i przekonująco, inny ważny aktor charakterystyczny ówczesnego kina, Henry Daniell. Tu w ogóle z obsadą jest zabawnie, bo powtarza się, w innych rolach, mnóstwo osób z poprzednich filmów z serii: widzieliśmy już wcześniej i Hillary Brooke, i Paula Cavanagh, a w poprzednim filmie gosposię grała będąca tu pomocnicą Lydii Sally Shepherd.

Ale o czym ja to… Aha, Moriarty. Znowu jest w tym filmie scena, którą wielbiciele Sherlocka BBC rozpoznają. Holmes jest sam w domu, Watson chwilę wcześniej został wywabiony fałszywym zleceniem. Detektyw, samotny, gra na skrzypcach. Przerywa na moment, gdy słyszy kroki na schodach. Nie widzieliśmy twarzy idącego, ale i my, i Holmes wiemy, że to może być tylko jedna osoba. Detektyw wraca do grania. Nieproszony gość wchodzi, Holmes go zaprasza. On i Moriarty rozpoczynają rozmowę (sławnym dialogiem z The Final Problem), trochę sobie bardzo uprzejmie grożą, a i rozstają się słowami, które byłyby całkiem na miejscu w grającej ich wzajemną fascynacją adaptacji BBC:

Holmes: "And we shall walk together through the gates of eternity, hand in hand".
Moriarty: "What a charming picture that would make".

The Woman in Green jest na youtubie w całości, oglądajcie!     



poniedziałek, 29 stycznia 2018, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...