Blog > Komentarze do wpisu

Sherlock Holmes i groch z kapustą

 

The Spider Woman, scen. Bertram Millhauser, reż. Roy William Neill, 1943

 

Andreę Spedding, czyli kobietę-Moriartego
zagrała w tym filmie Gale Sondergaard -
pierwsza w historii aktorka nagrodzona Oscarem za rolę drugoplanową
w roku 1936

 

Przyznajcie się, czekaliście, aż w końcu w tej serii pojawi się recenzja filmu, o którym napiszę, że jest dzieckiem swoich czasów i średnio się dziś nadaje, jako całość, do oglądania? No to się doczekaliście.

The Spider Woman jest konglomeratem – teoretycznie oryginalnym scenariuszem, posklejanym jednak z fragmentów i motywów różnych Holmesowych historyjek. Jest tu Moriarty, choć w spódnicy. Jest Holmes opowiadający o swej śmiertelnej chorobie (The Dying Detective) i ginący w otchłaniach (no, otchłaniątkach) górskiej rzeczki w Szkocji (The Final Problem), by następnie zjawić się, w dziwacznym przebraniu, przed Watsonem i Lestradem (The Empty House). Jest Pigmej-pomocnik, choć diabli wiedzą, po co (The Sign of Four) i morderstwo przy pomocy jadowitej bestii (hint: nie ma takiego pająka), wpełzającej przez kratkę wentylacyjną do pokoju (The Speckled Band). Jest i nieme dziecko z obsesją na punkcie owadów (The Copper Beeches), i trucizna zwana Radix pedis diabolicis (The Devil’s Foot), i Holmes każący wyszeptać sobie do uch odpowiednie hasło, jeżeli będzie zbyt pewny siebie (The Yellow Face). No i jest Andrea Spedding, super-przestępczyni, mająca co nieco charakterologicznie wspólnego może nie tyle z Doyle’ową Irene Adler, co z tym, co potem z tej postaci kultura popularna robiła.

Fabularnie wychodzi z tego trochę groch z kapustą: Holmes udaje chorobę i śmiertelny wypadek, by rozgryźć zagadkę rzekomych masowych samobójstw, popełnianych w środku nocy przez rozmaite osoby mniej lub bardziej publiczne; podejrzewa, że stoi za tym superprzestępczyni, więc żeby wywabić ją na światło dzienne, udaje przybysza z Indii i podsuwa swoją kandydaturę na ofiarę; rozwiązawszy kwestie kto i po co, przechodzi do jak, wyjaśnia (mniej więcej) problem pająka i pigmeja, zastawia pułapkę, sam w nią wpada i omal nie ginie tragicznie - w ostatniej chwili ocaliwszy życie, demaskuje zbrodniarkę i jej gang w wesołym miasteczku, kurtyna.

 

Sherlock Holmes udaje Sikha, Andrea Spedding udaje filantropkę

 

To jest ten odcinek, w którym Watson chce być sprytny i nie dać się Holmesowi nabrać po raz drugi, więc wykpiwa i nieco maltretuje, myśląc, że to Holmes, zupełne niewinnego gościa (co ogrywają później scenarzyści w The Empty Hearse Moffata-Gatissa). To jest, niestety, również ten odcinek, w którym nie bardzo wiadomo po co Holmes pomalowany na brązowo udaje Sikha. Teoretycznie ma to jakiś sens w zamyśle – ideą jest, żeby jego persona była kimś na brytyjskiej ziemi samotnym i łatwym do wykorzystania – ale działa nader średnio, i to nie tylko dlatego, że główny cel tej maskarady, pani Spedding, orientuje się natychmiast, że bynajmniej nie ma do czynienia z przybyszem z Indii…  To jest również ten odcinek, w którym Holmes omal nie zostaje zastrzelony jako Adolf Hitler – ale musicie sami obejrzeć, jeżeli chcecie wiedzieć, o co chodzi.

 


Co się broni w Spider Woman? Gale Sondergaard jest bardzo dobrą Andreą Spedding, mistrzynią kamuflażu, pozornie kapryśną i nonszalancką, w rzeczywistości chłodną i bezlitosną. Przy całym moim braku entuzjazmu dla wątku Holmesa jako Sikha ta scena, gdzie on wie, że ona wie, że on wie, że ona udaje, a jednocześnie oboje celebrują swoje przebrania: ona hiperangielska i damulkowata, on prowincjonalny egzotyczny gość  - jest dobrze napisana i pomyślana i daje obojgu aktorom sporo materiału do popisu. Fajnie byłoby, gdyby któraś z nowoczesnych adaptacji Sherlocka Holmesa dobrze zrobiła motyw „kobiety-Moriarty’ego”, potężnej a samodzielnej szefowej gangu, bo ani kapitan Shan w The Blind Banker BBC, ani Irene Adler w filmie Guya Ritchiego ani, jejku, Adler-Moriarty w Elementary IMHO nie są do końca udane jako criminal masterminds. Bardzo uroczy i serio wzruszający jest moment, kiedy po rzekomej śmierci Holmesa na Baker Street spotykają się najpierw Watson i pani Hudson, a potem – Watson i serio przejęty śmiercią detektywa Lestrade. I Rathbone, i Bruce są jak zwykle w swoich rolach kompetentni i wiarygodni – ale scenariuszowo to nie jest film tak udany, jak poprzednie z tej serii.

wtorek, 23 stycznia 2018, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...