Blog > Komentarze do wpisu

Bożek, wujek i tajemnica

Marta Kisiel, Małe Licho i tajemnica Niebożątka, Wydawnictwo Uroboros 2018

 

UWAGA SPOJLERY!

 

Okładka

 

 

W sumie do przeznaczonej docelowo dla przedziału wiekowego 9+ powieści Kisiel mam tylko jedną uwagę: nie wydaje mi się ona, tak naprawdę, historią dla dzieci.

Owszem, napisana jest z perspektywy dziecięcego bohatera, znanego (przynajmniej odrobinkę) dorosłym czytelnikom cyklu Kisiel o Konradzie Romańczuku i jego współlokatorach Bożydara Jekiełka. Bożek ma chwilowo lat dziewięć i – po raz pierwszy idzie do szkoły. Będzie to oznaczać mnóstwo kłopotów dla niego samego i dla wszystkich ludzkich i nieludzkich mieszkańców domu.

Bo jeżeli czytaliście Dożywocie i Siłę niższą, to pewnie pamiętacie rodzinę Bożka? Mama eks-agentka literacka, tato – powiedzmy – poeta umarł jeszcze przed urodzeniem synka (no, jakieś dwieście lat przed jego urodzeniem) i chwilowo, jak się okazuje, przebywa w zaświatach w postaci zielonego gluta. Reszta rodziny – przyszywano-patchworkowa: wujek Konrad zawsze w złym humorze, ciocia driada aktywna w porze wiosenno-letniej, trzech nauczycieli niemieckiego w postaci duchów żołnierzy Wehrmachtu na strychu, jeden duży i jeden mały mackowaty potwór, jakieś utopce i inne tam podziomki i żar ptaki, różowe króliki, jedna kotka, jeden quasi-Wiking z maszyną do szycia i aniołów dwóch.  I teraz całe to towarzystwo musi się przygotować do nadejścia Szkoły.

Wokół szkoły i tego, co szkoła i szkolni koledzy mogą zrobić z dziećmi – dobrego i złego – toczy się pierwsza część akcji niedługiego Małego Licha. Kisiel bardzo zgrabnie podchwyciła tu problem, który bynajmniej nie dotyczy tylko dzieci, które mają ukochanego potwora pod łóżkiem, pierzastego aniołka z alergią na puch pry boku i upiora za ojca: problem wejścia w szkolne życie dziecka nieco innego niż wszystkie inne.

Bożek – jeżeli odfiltrować wszelkie fantastyczne elementy jego życiorysu, o których przecież wychowawczyni, nauczyciele i koledzy nic nie wiedzą – jest dzieckiem z dość nietypowej rodziny, na którą, nie oszukujmy się, w wielu szkołach nauczyciele spojrzą raczej podejrzliwie. Kiedy ma przygotować drzewo genealogiczne, rozrysowuje rodzinę mamy, ale – ponieważ, hmm, jakoś nikt mu dotąd nie opowiedział, co dokładnie stało się z jego ojcem (w przypadku Bożka „tato umarł” NAPRAWDĘ nie wyjaśnia sytuacji), po drugiej stronie są wujek Konrad i wujek Turu, znaczy – Grzegorz. Konsekwencją wychowania w tym konkretnym domu jest w przypadku Bożka na przykład KOMPLETNY brak kontaktu ze współczesną dziecięcą popkulturą. Bożek nie bardzo wie, o co chodzi z tym Spidermanem i sztormtrupami (nie, nie literówka :D), za to zna na pamięć Zbójców Schillera i, co gorsza, Króla olch, a na szkolny bal przebierańców zakłada kostium… Licha. No wiecie. Żółte szydełkowe bamboszki. Przykrótka koszulka. Tęczowe skrzydełka. Pasemka z cynfolii we włosach. Wy się dziwicie, że w klasie Bożek robi za dziwaka?   

Bożek i jego klasa dają zresztą Marcie Kisiel asumpt do wyjątkowo, IMHO, celnych obserwacji tego, jak działa opozycja taki jak wszyscy/ inny w kontekście szkolnym. Ten moment, kiedy Bożek opowiada o ulubionych kanapkach z pasztetem – bo lubią je Tomek i Bartek, więc Michał i Kajtek i Witek też, i Karol, i Franek, więc on, Bożek, też powinien – jest trafiony w dziesiątkę, podobnie jak opowieść o wyborze kostiumu na bal. Autorka zresztą ładnie i efektownie pokazuje nam też dorastanie Bożka, który nagle zaczyna dostrzegać pewne rzeczy, jakich dotąd nie widział – na przykład, że ma problem z sarkastycznym i skłonnym do depresji wujkiem Konradem. Bardzo jestem autorce wdzięczna za to, że nie zrobiła z Romańczuka ideału zastępczego ojca i opiekuna. W Sile niższej ja osobiście odczytywałam Konrada jako cierpiącego na poważną depresję – nie smuteczki, nie zły nastrój, po prostu depresję-chorobę. Ani cykliczny powrót narzeczonej z hibernacji, ani zastępcze ojcostwo tego nie leczy, tak naprawdę – i fakt, że Konrad dalej bywa odległy, trudny, że zastępuje swoją uwagę rzeczami i prezentami, że Bożek chyba ma wobec niego chyba najbardziej ambiwalentne  uczucia spośród wszystkich domowników – jest IMHO cenny i fajny.

Ale wracając do samego Bożka – jemu wcale nie jest łatwo z tym, że nie rozumie kolegów z klasy, a koledzy – jego. Właśnie wokół tego właśnie motywu – jesteś dziwny, bo nie dokładnie taki, jak wszyscy inni w klasie – rozpięta jest z kolei druga część fabuły, związana z dziedzictwem Bożka i z Królem olch. Bo, widzicie, nawet podstawowa genetyka mówi, że  dziedziczymy po obojgu rodzicach. A ojciec Bożka, że przypomnę, powstał i był upiorem. Mały ma po nim zdolność znikania – Gdzie Indziej.

No i po jednej paskudnej (głównie we własnych oczach) sytuacji w szkole Bożek sobie był zniknął. W niedobrym, niedobrym miejscu.

I to jest właśnie druga część powieści: poszukiwanie Bożka w zaświatach. Przez dno jeziora w ciemną krainę deszczu pójdzie Konrad, bo tylko on może, i to on stanie twarzą w twarz z władcą zaświatów, tu przyodzianym w dobrze znaną z czytanych Bożkowi książek postać. Te sceny zresztą – tonące w nocnym deszczu zaświaty, król i jego płaszcz, góra zbędnych rzeczy, którą Konrad usiłował zasypać Bożka, byle tylko nie poświęcać mu czasu – są niezwykle udane i chyba najbardziej nastrojowe w powieści. Tu zresztą Kisiel jest najbliższa, wbrew pozorom, swojej najbardziej „dorosłej” powieści, jaką jest Toń – sceny wejścia w zaświaty i zanurzania się w zimną, ciemną wodę, by wyjść po drugiej stronie, z tym właśnie tekstem mi się skojarzyły.

To także te sceny – i pogrywanie niemieckim romantyzmem, i to, że morał z tej powieści też jest raczej dla dorosłych niż dla dzieciaków – sprawiają, że niekoniecznie zobaczyłam w Małym Lichu rzecz dla dzieci. Może bardziej dla mam. I tatusiów. I tatusiowujków.

Mnie osobiście czytało się bardzo przyjemnie (tylko krótko! Mało!), zobaczymy, jak trafi do naszej domowej dziewięciolatki.



czwartek, 20 września 2018, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/09/20 14:40:27
Scena z wdrapywaniem się na górę stuffów nieodparcie kojarzy mi się z Labiryntem
www.youtube.com/watch?v=EOWRWG5_nAQ :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...