Blog > Komentarze do wpisu

Mitologia grecka gościnnie w Afryce

Dzisiejszy wpis będzie nieco, że tak powiem, kompozytowy. Powstał z pytania (czy w Grecji klasycznej bywali ludzie o różnych kolorach skóry?), zadanego bardzo obok kłótni (casting „Wiedźminowej” Ciri via Achilles w Troy: Fall of the City), po czym poszedł w różne i mało – poza ogólnym mitologicznym tematem – mające ze sobą wspólnego strony i kierunki. A o czym będzie? A o pochodzących z Afryki postaciach mitologii greckiej – i w ogóle o tym, czy w tej mitologii w ogóle bywały osoby o czarnym kolorze skóry. I, na marginesie, dlaczego te osoby często nie miały zbyt wiele wspólnego z Afryką.

 

Pigmeje nad Nilem - fresk rzymski, I w. n.e.

Pigmeje nad Nilem. Fresk, Pompeje, I w. n.e., dziś w Muzeum Archeologicznym w Neapolu

 

I.  Afrykańskie ludy w mitologii greckiej

Hezjod w „Katalogu kobiet” wymienia, jako potomków Gai, plemię Melanochrotów, czyli dosłownie Czarnoskórych (melas, czarny i chros, skóra) , których król miał wyglądać jak cyklop, z jednym ogromnym okiem na środku czoła. Innym takim plemieniem mieli być Makrokolefaloi, Wielko- albo Długogłowi. Najbardziej znanym, oczywiście, byli Pygmaioi, Pigmeje. Ci ciemnoskórzy mieszkańcy czasem Indii, a czasem północnej Afryki (zależy od źródła) byli, wg Greków, miniaturowi, mierzący raptem pygme wzrostu (pygme, od których pochodzi nazwa Pigmejów, to długość przedramienia mężczyzny). Ukazywani w sztuce z afrykańskimi rysami, Pigmeje byli uważani za plemię, którego żywot obracał się wokół stałej wojny z żurawiami: sceny tych walk są częste w sztuce antycznej.

Związek Pigmejów z żurawiami jest skomplikowany. To w żurawia została przemieniona Gerana, piękna i dumna żona króla Pigmejów, kiedy obraziła Artemidę i Herę swoim brakiem czci dla nich.  Jako żuraw Gerana (której imię tyle pochodzi od słowa geranos, żuraw) tęskniła za swoim ludzkim synem. Po latach, wraz ze swymi nowymi dziećmi, które wykluły się z jaj złożonych przez Geranę-żurawia, wróciła do dawnej ojczyzny. Ale stado ptaków, lądujących na ich polach, wystraszyło Pigmejów, którzy rzucili się na ptaki z bronią. Gerana zginęła, a jej ptasie dzieci od tamtej pory toczą wojnę z ludzkimi. Synem, za którym Gerana tęskniła, było jej dziecko ze związku z królem Pigmejów, Mopsos – nie mylić ze słynnym Mopsosem-wieszczem, synem Manto i Apollina!  

 

Pigmej dźwigający żurawia, V w. p.n.e.

Pigmej dźwigający żurawia. Figurka z warsztatu Sotadesa, V w. p.n.e., obecnie w British Museum


Drugą ze znanych legend o Pigmejach znamy chyba wszyscy, choć nie z antycznych źródeł. Pamiętacie tę scenę z Podróży Guliwera, kiedy Liliputowie związują Guliwera, a on, wstając, strząsa z siebie ich więzy? Ta scena została zapożyczona z legendy o spotkaniu Pigmejów z Heraklesem.

Część późniejszych przekazów o Pigmejach opisuje ich jako lud realnie zamieszkały w Afryce lub Indiach, nie mitologiczny: patrz na przykład Pliniusz Młodszy.

 

II. Postacie rodem z Afryki

Postaci o afrykańskim pochodzeniu jest w mitologii całkiem sporo, choć, powiedzmy sobie szczerze, zwykle są to Etiopowie, Libijczycy bądź, najczęściej, postacie związane z Egiptem. Może najlepiej zacząć od kobiety, która jest, pod wieloma względami, taką królową Wiktorią mitologii – matką, babką i prababką jakiegoś nieopisanego tłuku herosów. Mowa o Io, uwiedzionej przez Zeusa, która – po paskudnych prześladowaniach przez, jakżeby inaczej, zazdrosną Herę – osiadła w końcu w Egipcie i tam urodziła syna Zeusa, Epafosa. Sam Epafos jakichś wielkich przygód nie przeżywał – znany jest głównie jako ten, który swoimi kpinami sprowokował Faetona do nieszczęsnej wyprawy w poszukiwaniu ojca. Miał natomiast Epafos szczęście w małżeństwie. Za żonę dostał nimfę Memfis, córkę Neilosa, boga rzeki Nil. Jedyna córka tego ewidentnie udanego boskiego małżeństwa, Libia, została boską władczynią i personifikacją północnej – a później już całej, bo wiedza Greków i Rzymian o geografii Afryki była zdecydowanie szczątkowa – Afryki. Libia, uwiedziona przez Posejdona, urodziła bogu oceanów dwóch synów – Belosa i Agenora – i rozwiązała worek z mitologicznymi genealogiami. Europa, Kadmos, Dionizos, Fryskos od złotego runa, Akteon, Perseusz, Herakles, Minos i jego córki – Fedra i Ariadna, Kastor, Polluks, Helena, Klitajmnestra, Orestes, Elektra, Ifigenia – wszystkie te postacie wywodzą się – a konkretniej, ludzkie gałęzi ich rodów się wywodzą – od któregoś z dwóch wnuków Epafosa. Grecy, którzy uwielbiali utożsamiać swoje postacie mitologiczne z bohaterami wywodzącymi się z innych kultur, uznali Epafosa za tożsamego z egipskim Apisem.

 

Io i Izyda

Io, przyszła matka Epafosa, przyjęta w Egipcie przez Izydę i Neilosa (boga Nilu). Neilos to ten mężczyzna podtrzymujący Io (z rogami księżycowymi). Fresk, Pompeje, I w. n.e., obecnie w Muzeum Archeologicznym w Neapolu


Według innej wersji mitycznej opowieści Libia miała z Posejdonem jeszcze jednego syna, Buzyrysa. Został on władcą Egiptu i wtedy – czy to z okrucieństwa, czy ze źle pojętej pobożności – rozpoczął proceder składania bogom w ofierze wszystkich cudzoziemców, którzy przekroczyli granice jego państwa. Zabawa skończyła się, kiedy do Egiptu przybył Herakles, który z Buzyrysem rozprawił się raz a dobrze. Na inną okazję zostawię sobie rozważania, skąd się Grekom ta historia ulęgła (bo zdaniem części badaczy – z przetworzonego i nie najlepiej zrozumianego mitu egipskiego).

 

Herakles i Buzyrys

Herakles w lwiej skórze i bardzo egipsko wyglądający Buzyrys. Hydria, Attyka, V w. p.n.e., dziś w Staatliche Antikensammlungen w Monachium


Zostawmy jednak bezpośrednich potomków Epafosa i rzućmy okiem jeszcze na kilka osób, kojarzonych w mitologii greckiej z Afryką. Mamy wśród nich dwie panie – Kasjopeję i jej córkę Andromedę. Mit o nich obu jest dobrze znany – Kasjopeja ogłosiła się piękniejszą od Nereid, te pobiegły na skargę do Posejdona, Posejdon zesłał morskiego potwora, potwór zażądał ofiary z Andromedy, przykutą do skały królewnę  uratował Perseusz – i dość częsty w sztuce, choć, po prawdzie, łatwiej go znaleźć w tej późniejszej niż tej antycznej.

 

Perseusz i Andromeda

Perseusz uwalnia Andromedę.
Fresk, Pompeje, I w. n.e., obecnie w Muzeum Archeologicznym w Neapolu



A kiedy widzimy Andromedę (bo ona występuje częściej niż jej mama), to wyjątkowo rzadko przypomina ona Afrykankę. Częściej już, szczerze mówiąc, zdarza się jej wyglądać jak… mieszkance Persji – co jest niezłym przyczynkiem do greckich kategorii podziału, gdzie liczy się nie tyle kolor skóry, co przynależność/jej brak do świata językowo i kulturowo greckiego.

 

Natomiast postacią, której zdarza się w sztuce greckiej mieć rysy i wygląd Afrykańczyka z mniej więcej Afryki centralnej, jest Memnon, król Etiopii i sprzymierzeniec Trojan podczas wojny z Grekami o Helenę. Postać Memnona zresztą mówi nam bardzo wiele o postrzeganiu genealogii przez Greków. Choć był władcą Etiopów, Memnon uchodził za syna Jutrzenki (Eos), bogini poranka, i jej kochanka Titonusa, o którego ponurej historii innym razem. Titonus z kolei był Frygijczykiem, synem króla Troi Laomedonta i jego kochanki, rzecznej nimfy Strymo, zapewne związanej z rzeką Strymon w Tracji. Pochodzenia afrykańskiego zero – i co z tego? Z punktu widzenia greckiej mitologii znacznie większe w tym przypadku znaczenie ma raczej usadowienie Memnona jako króla w Etiopii – choć i tu wychodzi specyficznie greckie podejście do geografii, bo zrozpaczona po śmierci syna Eos kolosy ku jego czci ustawiła, oczywiście, w Egipcie….

 

Memnon wyjeżdża pod Troję

Wyjazd Memnona (w środku) pod Troję. Greckie naczynie czarnofigurowe, VI w p.n.e., obecnie w Brukseli


III. Czerń i czarne twarze

Grecy nie mieli, oczywiście – świadczy o tym zachowana sztuka – problemów z dostrzeżeniem charakterystycznych cech wyglądu mieszkańców Afryki. Miewali też jednak zupełnie niezależnie od tego poczucie, że znaczenie barw, w tym – koloru skóry – niekoniecznie wiąże się z konkretną genealogiczną czy geograficzną identyfikacją; istotne były także konotacje konkretnych kolorów Nieprzypadkowo te postacie, które opisane są explicite jako czarne/o czarnych twarzach, to zwykle postacie wiążące się albo z podziemiem (gdzie jest ciemno), albo ze smutkiem, żałobą, troskami.

Przykłady? Erynie o czarnych twarzach – to bezwzględne boginie zemsty, na co dzień żyjące w głębinach Tartaru. Pół-jasne, pół-ciemne oblicze ma też Melinoe, córka Persefony oszukanej i uwiedzionej przez Zeusa, który przyjął postać jej męża Hadesa; Melinoe to (głównie orficka) bogini koszmarów i szaleństwa. Podobny koloryt przypisuje się mistrzyni i opiekunce Melinoe, bogini magii i rozstajów, Hekate – a także Ojzys, bogini-personifikacji depresji, melancholii i czarnych myśli. No i nie należy zapominać o ge melaine, Czarnej Ziemi, czyli Gai, pramatce bogów – w końcu, zdaniem Greków, my wszyscy z niej.  

środa, 19 września 2018, ninedin
Tagi: mitologia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/09/25 17:00:40
Czytałem z przyjemnością i ciekawością. Nie mam nic twórczego do dodania, ale chciałem podziękować za wpis.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...