Karnawał

czwartek, 31 maja 2012

Karnawał, czyli w maju było tak:

 

http://1.bp.blogspot.com/-wwkUxYq4w2o/T76yMtAwScI/AAAAAAAAHR0/D5RV7pbCxME/s1600/avengers-drinks.jpg

 

1. Fabulitas napisała o Avengersach - i zwerbalizowała parę rzeczy, których ja sama sobie zwerbalizować nie umiałam. Znakomity wpis, wszystkim  - nie tylko fanom - polecam. Dla mnie the ultimate Avengers review.

 

2. Anna vel Adeenah: nowy, warty polecenia blog bardziej brytyjski, niż sama królowa, i bardzo sympatyczny wpis o Big Benie, ze specjalnej okazji :)


3. I have a bad feeling about this - a Rusty Angel potwierdza. Wpis o mrocznych cieniach Tima Burtona. Agna też stawia zbliżoną diagnozę...

 

4. Obrazek do wpisu nie jest serio, pozostałe polecane notki są rozrywkowe i coolowe, ale teraz polecę coś zasadniczo znacznie poważniejszego. Wpis Szproty - wokół filmu dokumentalnego o łódzkim getcie. Niebanalny i piękny.

 

5. Wpis Shadowa o pisarzu, którego strasznie lubiłam, a potem o nim zapomniałam...

 

6. Sherlockista o slashu  i pracy i doktorze House'ie [ratunku, ortografia, pomocy, ktoś wie, jak to odmienione imię poprawnie po polsku zapisać?]. W jednym wpisie. Rewelacyjnym.

 

7. Zwierz o młodych aktorach - i ja się z tym wpisem bardzo głęboko zgadzam.

 

A obrazek z okazji planowanej inicjatywy alkoholowo-rozrywkowej, która mnie osobiście zainspirowała do wymyślenia całej serii avengersowo-kulinarnych crossoverów. Relacja z moich wynalazków wkrótce :)

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Dawno mnie tu nie było - praca, blog snobski oraz czytanie książek (alas, jeszcze nie pisanie notek) do wyzwania strasznie mi czas zeżerały. No ale, jak mawiał Tewje Mleczarz, tradition!, wpis podsumowujący miesiąc napisać trzeba.  W tym miesiącu jest to karnawał egoistyczny.

 

http://livingthesustainablelife.blogspot.com/2011/04/violet-jelly.html

 

 

W tym miesiącu napisali:

 

1. Zwierz popkulturalny o tym, że dobrze, ale to naprawdę dobrze się stało, żeśmy z Drakainą, autentyczną fanką Wagnera, nie pojechały na Holendra do Warszawy.

2. Sherlokista o kryminałach w ogóle, dzięki czemu uświadomiłam sobie, którą powieść kryminalną uważam za najdoskonalszy whodunnit ever.

3. Coś do pooglądania i do podjadania - czyli, jak zwykle na początku wiosny, mam jazdę na robienie dziwacznych przetworów i jedzenie kwiatków (i szukam inspiracji na blogach). Stamtąd też zdjęcie.

4. Jeszcze w marcu Nachasz oszczędził mi sporo roboty, pisząc notkę o perskim kalendarzu, dzięki czemu leniwie mogłam darować sobie dalszy zaczęty research w tej sprawie i po prostu przeczytać jego wpis. Nie napisałby autor o kalendarzu spartańskim, może? :P

5. Wpis ursz_u_li o Lewej ręce ciemności w ramach wyzwania, który mi uświadomił, ile jeszcze można wyczytać w tej powieści.

6. I na koniec  - galeria Cydienne na deviantarcie - po prostu fantastyczna. Nie mam słów. Zeżarła mi ta galeria ładnych parę godzin w pewne niedzielne popołudnie... 

7. I naprawdę na koniec nieśmiała egoistyczna prośba do Drakainy i Fabulitas, że może, jak czas pozwoli i chęci starczy, by coś napisały...

niedziela, 01 kwietnia 2012

Karnawał marcowy, czyli kilka krótkich polecanek:

 

http://26.media.tumblr.com/tumblr_m13l95yDWt1qkqapho1_500.png

 

1. W sumie jakoś nigdy nie lubiłam ciuchów, dyskusji o ciuchach, mody, stylu, whatever. A ostatnio, ku własnemu lekkiemu zdziwieniu, zaczęłam. I dlatego będą dwa wpisy "modowe", niekoniecznie z marca '12, choć wtedy odkryte. Po pierwsze, tumblrowy blog Character Inspired Style, który (o ile rozumiem, o co chodzi w cosplayu...) nie tyle jest stricte cosplayowy, co raczej prezentuje pomysły na ciuchy inspirowane poszczególnymi postaciami. Czytelni(cz)kom polecam nie tyle konkretny wpis, co kategorię - związaną, no cóż, może ja nie będę pokazywać palcem... 

2. Jest przed Wielkanocą, a ja polecam wpis plus minus bożonarodzeniowy - ale jak zobaczycie, jakich Daguchna zrobiła Doktorów na choinkę, to pozazdrościcie, jak ja...    

3. Czy ja mogę raz na zawsze ustalić, że z automatu zawsze będzie polecany jakiś wpis na blogu Sherlockisty? Autorka tego bloga jest obiektem mojego nieustającego podziwu i zazdrości za to, jak umie pisać o tym, co kocha. Tym razem polecam dwie lektury z tego bloga: wpis o sensie bycia Johnem Watsonem i pełen pasji wykład o tym, że na Sherlocka trzeba wyglądać

4. Tak normalnie, to w pewnym momencie raczej przestało mnie bawić krytykowanie marnych fanfików, no bo w końcu - ile można kopać leżącego. No ale, no ale. Do czasu. Wpis z bloga-analizatorni Przyczajona Logika, Ukryty Słownik stary (z 2011), ale absolutnie godny przeczytania, tylko ostrzegam: nie należy jednocześnie niczego pić. 

5. I trochę poważniej: najżywsza chyba marcowa dyskusja w częściej odwiedzanych przeze mnie zakątkach blogosfery toczyła się wokół Wstydu. Sama coś tam powiedziałam, ale chciałabym polecić wpisy Rusty Angel na Fangirls i Zwierza Katarzyny Czajki na portalu Kultura Liberalna. I ciągle się łudzę, że może Fabulitas coś jeszcze o tym filmie napisze...

środa, 29 lutego 2012

Moje krótkie impresje karnawałowo-blogowe za luty:

 

Więcej chyba oglądałam (obrazków, filmów) niż czytałam (wpisów, książek) - ale jak już coś do przeczytania się trafiło, to ho, ho:  


 http://latin-student-problems.tumblr.com/

 

1. Zwierza refleksje o poezji i kulturze: piękny wpis ze smutnej okazji. I z tej samej, anekdotyczny wpis Drakainy.

 

2. Wyznanie prawdziwej miłości na blogu Sherlockisty. Myślałam, że będzie tylko jedno, ale potem na tym samym blogu pojawił się wpis o Doktorze i ja osobiście oszalałam z zachwytu. Bo naprawdę, naprawdę chciałabym tak umieć pisać.

 

3. Analiza zjawiska fangirlingu i refleksje o tym, co to znaczy być fanką u Carrie. Tak to bym chciała umieć myśleć.

 

4. Nowe wyzwanie blogowe (Dzięki, Cedroo, za wymyślenie!) zasługuje na reklamę.

 

5. Hermetycznie-klasycznie: jeden z moich ulubionych tumblrów (z którego zresztą pochodzi obrazek u góry).

 

EDIT: Zjadło mi nr 6, czyli wpis Fabulitas ze znakomitą analizą The Hunger Games.

wtorek, 31 stycznia 2012

Cedroo i parę innych osób już zrobiło swoje, ergo - ja też zaproponuję parę moich ulubionych wpisów ze stycznia (albo w styczniu przeczytanych). Gdyby to miał być mój osobisty karnawał, powinien składać się z samych tumblrów (odkrycie miesiąca w kwestii blogowania :P), ale jednak nie, będzie trochę bardziej, bo ja wiem, słownie. No i, oczywiście, to był blogowy miesiąc Sherlockowy - ale bardzo, bardzo spróbuję nie zapomnieć, że poza Sherlockiem też jest (blogo)życie.


1. I w ramach tego życia właśnie - mądry i potrzebny wpis Szproty o tym, że zanim z wyżyn (mniej więcej) zadowolonego z siebie i jakoś tam społecznie funkcjonującego człowieka podsumujemy bitą osobę albo kobietę wracającą pod raz n-ty do męża-alkoholika hasłem "Sama się prosi o kłopoty", to może jednak warto się chwilę zastanowić.

 

2. W ramach, z kolei, życia rozumianego skrajnie egoistycznie - no nie mogę, Cedroo napisał wpis o mnie!

 

3. A Sherlockista napisał/a wpis, który ja mogłabym napisać: z tą opinią o The Game of Shadows zgadzam się w 100%. 

 

4. I jeszcze jeden, wzruszający tym razem, wpis z tego samego bloga: o wierzeniu w Sherlocka; o tym samym, tylko nieco szerzej, jest też udany wpis na blogu Zwierza.  [EDIT: link poprawiony]

 

5. A na koniec: wyliczanka, która ustawiła mi plany filmowe na dłuższy czas, na blogu Fangirls' Guide to the Galaxy. Dzięki za podpowiedzi i porady!

| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
O autorze
Zakładki:
Autorzy
Blogi
Miejsca: różne
Omnia mea
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...